„Bo w przemijaniu drzemie cały życia smak…”

283h

               Tekst Grzegorza Turnaua jest dla mnie kwintesencją pozytywnej definicji zmiany. Żaden constans nie może być znośny, naturalnie pragniemy zmian, tego przemijania rzeczy i zjawisk… a właśnie przemija lato. Cichutko, dyskretnie, mydląc nam oczy upałem w ciągu dnia. Nie dajcie się zwieść…

Mamy gorący, parny wrzesień i ciągle słyszę zachwyty z tego tytułu… że pięknie, że ciepło, że takie lato, że trawnik zielony jak na wiosnę. Widzę uśmiechniętych ludzi, z ust których wyfruwają te słowa i zastanawiam się, co ze mną jest nie tak?

Marzę o wczesnojesiennych spacerach w ciepłym swetrze, brodzeniu wśród kolorowych liści, długich wieczorach z książką w dłoni, rytmicznym uderzaniu kropel deszczu o szyby dachowych okien. Uwierzcie mi, żaden ze mnie typ depresyjny, wręcz przeciwnie. Ja po prostu należę do osób, które niesamowicie ładują baterie podczas zmian w swoim otoczeniu . Przestawienie mebla w pokoju, zmiana poduszek na kanapie, inne rozmieszczenie ubrań w szafie i ja rozkwitam, chętniej utrzymuję porządek, chce mi się odkładać rzeczy na miejsce. Wiem, dziwak ze mnie straszny ;).

Wracając do aury pogodowej, czuję niesamowitą wdzięczność za to, że mieszkam w klimacie umiarkowanym, że co kilka miesięcy zmienia się pora roku, zakres temperatur, garderoba i obuwie. Ba, muszę zmienić nawet rodzaj używanych kosmetyków pielęgnacyjnych… bosko!

Lato jest cudowne, ale cieszę się, że przemija. Dzięki temu mogę co roku odkrywać jego urocze oblicze, mogę zatęsknić za ciepłymi wieczorami na tarasie i tą łatwością wyjścia z domu, bo ani sobie ani dziecku nie muszę ubierać kilku warstw odzieży i wiązać wysokich botków.

               Nadal nie rozumiesz mojej przedjesiennej euforii? Wiem, nawet jestem skłonna przyznać, że to Ty jesteś w zacnej większości z tym uwielbieniem lata, a ja pozostaję w skromnej grupie ekscentrycznych dziwaków. Skoro tak rzecz wygląda, to chętnie podpowiem Ci, jak tą jesień ubarwić, humor wraz z pierwszym chłodem poprawić i nie dać się… „depresji” i przeziębieniu!

RECEPTA NR 1        Piękny, mięciutki, barwny, ciepły szal. Możesz z wielką przyjemnością kupić nowy, tak na otwarcie sezonu, z celebrą i atencją dla tej szczególnej sytuacji. Hahaha wiem, przesadziłam ;). Możesz wyjąć swoją kolekcję chust, szali, kominów i uprać je w cudownie pachnącym płynie do zmiękczania tkanin, już sam ich widok i zapach w łazience zmieni aurę. Obiecuję. 😉

RECEPTA NR 2       Dobra książka. Jesień to w moim odczuciu najlepszy czas do czytania. Balkon, leżak, ciepły koc, kubek gorącej herbaty i dobry kryminał. Gdybym miała mówić o wizji idealnej, dodałabym jeszcze deszcz. Jestem szczęśliwą posiadaczką balkonu zadaszonego, dość głębokiego, więc tylko solidna ulewa mnie z niego przegoni. No i wyobraź sobie teraz ten dreszcz emocji, zbrodnia, wina, kara i w tle deszczowa symfonia jesieni. J

RECEPTA NR 3        Tu będę nudna – stare, dobre, zdrowe spacery. Nie ma co dorabiać do tego filozofii, ale warto dbać, by były to uważne spacery. Uwolnij się od stresu, napięcia, idź w swoim rytmie i głęboko oddychaj. Dla mnie spacer od lat jest formą terapeutyczną i zawsze zadziwiał mnie fakt, że w takich chwilach przychodzą mi do głowy najlepsze pomysły, niestandardowe rozwiązania. To najlepszy dowód na to, że podczas spaceru odpoczywam, tylko wypoczęty, zrelaksowany mózg myśli kreatywnie.

RECEPTA NR 4      Odwiedź miejsca, na które latem i zimą szkoda Ci czasu. Lato daje nam słońce, wysoką temperaturę, więc chcemy maksimum czasu spędzać pod chmurką i prawidłowo. Zima, gdy jest łaskawa, obdarza nas puchową kołdrą, która zapewnia atrakcje jedyne w swoim rodzaju- sanki, narty, lepienie bałwana (i nie tylko ;)), kulig, zimowe ognisko, no i przede wszystkim świąteczne kiermasze, jarmarki i tak możemy całe godziny cieszyć się towarzystwem przyjaciół z parującym grzańcem w dłoni. A jesień? To jest ten czas, kiedy warto wybrać do nowo otwartego muzeum, planetarium, centrum nauki i doświadczeń (opcja dla posiadaczy dzieci), egzotycznej palmiarni, na premierę teatralną i gdziekolwiek zechcesz. Nie będziesz czuł wyrzutów sumienia, że marnujesz pogodę lub nie wykorzystujesz czasu na śnieżne szaleństwa.

RECEPTA NR 5       Rozpieszczaj się. Długie wieczory to więcej czasu na celebrowanie własnych przyjemności. Aromatyczna kąpiel, zabiegi pielęgnacyjne, jednym słowem nieśpieszne dbanie o komfort i urodę ciała- to opcja dla tych, którzy takie rzeczy lubią ;). Każdy z nas ma własne pojęcie luksusu i niech sobie go zapewnia jesienią jak najwięcej. Dla jednej z moich koleżanek będzie to możliwość kulinarnych szaleństw- ciasta, ciasteczka, najpyszniejsze na świecie konfitury i kremy, dla innej będzie to czas wieczornych seansów filmowych, a dla kogoś  luksus twórczego działania- rękodzieło artystyczne, tworzenie ikon, witraży, tu lista mogłaby się nie kończyć.

              Bądź dla siebie dobry przez cały rok, bądź jesiennym hedonistą (jak ja :)) i nie zapominaj, że to Ty musisz zadbać o swoje samopoczucie, a to wymaga planowania, przewidywania i nierzadko wyjścia poza schematy, rutynę codziennego dnia.

A jak przyjmiesz nadchodząca porę roku? Ja uwielbiam jesień  także za to, że minie, odejdzie, a przecież  „w przemijaniu drzemie cały życia smak”.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *