Historia, która wydarzy się w Polsce!

czarna-wstazka

               12 stycznia 2018 roku na świat przychodzi dziewczynka. Nikt z tego powodu się nie cieszy, nie gratuluje, nie kupuje kwiatów i malutkich bucików. Jej mama jest przerażona, jej mama jest dzieckiem. Malutka jest obarczona chorobą genetyczną zwaną Zespołem Downa. Wiem, na całym świecie rodzą się takie dzieci, są  kochane, zadbane, rehabilitowane, niektóre dzięki trosce i możliwościom finansowym rodziców bardzo dobrze się rozwijają, chodzą do ogólnodostępnych szkół, mają przyjaciół. Ta dziewczynka tego wszystkiego nie dostanie, niestety. Jej tata zniknął i nie chce nic wiedzieć na jej temat. Nastoletnia mama chce oddać małą do adopcji, ale zatroskani dziadkowie wiedzą, że adopcja dziecka z chorobą genetyczną będzie bardzo trudna, boją się o wnuczkę i sami postanawiają ją wychować. Dają jej na imię Amelia.

           Babcia dziewczynki w wieku 54 lat umiera na raka trzustki. Agresywny typ, nie było ratunku. Dziadek często zagląda do kieliszka, załamuje się po stracie żony, postanawia odszukać córkę, by ta zajęła się swoim dzieckiem. Mama Amelii mieszka w Londynie, tam poznała ukochanego mężczyznę i postanowiła ułożyć sobie z nim życie… nie ma w nim miejsca dla dziewczynki z Zespołem Downa.

Dziadek naciska, obawia się, że opieka społeczna i tak odbierze mu dziecko. Mama w obawie, że zostanie rozliczona przez wymiar sprawiedliwości, że nie objęła opieką rodzicielską córki, przyjeżdża do Polski i umieszcza małą Amelię w ośrodku opiekuńczo – wychowawczym dla dzieci upośledzonych.

Amelka spędza tam długie lata, mama opłaca ośrodek, ale jej nie odwiedza. Smutny los naznaczony już w dniu narodzin skazuje ją na samotność. Nie raz w duchu cichutko pyta Boga „skoro mama mnie nie chciała, po co mnie urodziła?”. Amelia nie znajdzie odpowiedzi na to trudne pytanie, ale my ją znamy. Mama musiała ją urodzić, jak każda Polka w 2018 roku bez względu na wiek, sytuację, stan zdrowotny i psychiczny.

         W ośrodku wychowawczym pracują różni ludzie, często zmieniają się pielęgniarze i opiekunowie. Nie wszyscy są empatyczni, nie wszyscy lubią swoją pracę, nie wszyscy mają dobre intencje wobec podopiecznych. Amelia staje się ofiarą wykorzystania seksualnego. Nie rozumie do końca, co się wokół niej dzieje, nie mówi nic nikomu. Sytuacja kilkukrotnie się powtarza. 18 letnia dziewczyna czuje się coraz gorzej, ma mdłości, kilka razy zasłabła. Po kilku miesiącach sprawa jest równie jasna co tragiczna… Amelia spodziewa się dziecka. Fakt zostaje zgłoszony do prokuratury, dziewczynka jest przeniesiona do innej placówki.

Amelia jest przerażona równie mocno, jak jej mama 18 lat temu, do tego ze względu na swoją chorobę nie jest w stanie w żaden sposób zareagować na tragedię, która ją spotkała. Nie ma też obok rodziny.

Dziewczyna nie wie, co ma robić, nie wie, co się z nią teraz stanie, wie tylko jedno… za kilka miesięcy musi urodzić dziecko. Owoc barbarzyńskiego wykorzystania seksualnego. Nikt nie badał jej prenatalnie, nikt nie wie, czy dziecko jest zdrowe, nikt też nie ma pomysłu, co się z nim stanie.

            26 grudnia 2036 roku na świat przychodzi dziewczynka. Dziewczynka, której nikt nie chce, z której życia nikt się nie cieszy, nikt nie kupuje kwiatów ani malutkich bucików…

Kto ją ochroni? Dlaczego nikt nie chronił małej Amelii? Walka o życie dzieci nienarodzonych jest szlachetna wtedy, gdy państwo potrafi zadbać o dzieci narodzone. Chronić je.

 

7 komentarzy

    1. Nasze społeczeństwo powoli jest pozbawiane podstawowych praw. To jest dla mnie niepojęte. Nie wiem, czy chcę, żeby mój syn wychowywał się w Polsce. Nigdy wcześniej nie miałam takich wątpliwości.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *