Wizja reformy edukacji kontra moje świętowanie Dnia Nauczyciela. Garść refleksji w formie diagramu ;).

teacher-379218_1280

               Późny wieczór, a może wczesna noc? Od lat dzień mojego święta… jestem nauczycielem. Jak zawsze było miło, były pachnące róże, uśmiech dzieci i współpracowników. Było przemówienie dyrekcji i słodkie domowe wypieki. Były pogawędki przy herbacie i tostach z gorgonzolą i gruszką. To wszystko było, być może za rok będzie. Tego nie wiem.

Zastanawiam się, z czym kojarzy mi się słowo REFORMA. Ostatnio takie drażliwe słowo w moich zawodowych kręgach, chodliwe w świecie polityki… zawsze. Popularne w mediach i dość eksploatowane podczas spotkań rodzinnych i towarzyskich.

NOWA WŁADZA = REFORMA

R – ok mija jak bieg maratoński, szybko, intensywnie i z poczuciem satysfakcji i zmęczenia na mecie. Rok szkolny dla nauczyciela jest jak intensywny projekt w dużej firmie. We wrześniu stajemy w bloku startowym i z entuzjazmem, głową pełną planów, werwą podejmujemy wyzwanie. Są momenty kryzysowe, czasem trzeba się zatrzymać i wypić łyk wody, otrzeć pot i biec dalej. W każdym zawodzie, w każdej pracy są chwile intensywnego wysiłku i chwile odpoczynku. U nas klamrą zawsze jest rok szkolny. Ferie zimowe, przerwy świąteczne to zaledwie momenty, wtedy łapiemy oddech i uprawiamy tzw. home office. Bieg nieco zwalnia, towarzyszy nam rodzina, bliscy. Cel cały czas mamy przed oczami i uwierzcie mi, sama meta nie wystarczy, wizja wakacji to za mało. Maratończyk musi mieć coś więcej. Poczucie, że w tym biegu dał z siebie wiele, poczucie, że chce ponownie stanąć na starcie, wizja kolejnych maratonów, głód przekraczania barier.

W tym roku biegnę i czuję niepokój, bo mój i moich współtowarzyszy blok startowy ktoś chce zabrać. Pobiegnę kolejny raz, nie wiem czy w tej samej drużynie, czy takie same będą cele. Nie wiem.

E – ewentualnie zajmę się czymś innym. Odkąd istnieję na rynku pracy, jestem nauczycielem. Wiele opinii słyszałam na temat tego zawodu, wiele zazdrości i pogardy sączyło się z ust bliższych, ale i zupełnie dalekich mi osób. Zdarzały się słowa uznania, gratulacji, podziękowań. Nigdy nie byłam zawodowo nikim innym, czy czuję strach? Nie, czuję żal, że ktoś mi zabiera coś, co współtworzyłam przez lata. Ktoś to nazywa nieudanym eksperymentem, siedliskiem patologii i zmarnowanych szans edukacyjnych. Nie boje się. Z nazwy jestem tylko nauczycielem, w istocie jestem menagerem projektów, pedagogiem, psychologiem, prawnikiem, logistykiem, księgową, specjalistą od zaburzeń żywieniowych, od uzależnień, logopedą, pilotem wycieczek i animatorem czasu wolnego. We wszystkich wymienionych działaniach opanowałam pewien zakres wiedzy i posiadam doświadczenie.

F – art. Czy mam liczyć na fart odroczenia reformy o rok, bo pani minister i grono jej współpracowników nie wyrobi się z opracowaniem podstaw prawnych i programowych? Nie liczę. Odroczenie niczego nie zmieni. To, jak mówi bliska mi osoba, powolna agonia zamiast szybkiej śmierci. Jesteśmy ludźmi, chcemy mieć plany, mamy zobowiązania finansowe, rodzinne. Każdy chce wiedzieć, na czym stoi. Więc drodzy rządzący – albo zamykacie teatr i gasicie światła, wypraszacie widownię i zwracacie widzom pieniądze za wykupione wcześniej bilety, albo zostawiacie nas w spokoju. Opcja- jeszcze jedna, ostatnia premiera… nie jest dla nas satysfakcjonująca. Taki spektakl jest naznaczony. To oszustwo i mydlenie oczu tym, którzy na niego z własnego wyboru przyszli.

O – czyje dobro tak naprawdę tu chodzi? Niech zginie król, niech żyje król. Rodzice naszych obecnych pierwszo i drugoklasistów zapisali swoje dzieci do tego konkretnego gimnazjum. Dla wielu z nich to był ogromny stres, oczekiwanie, czy dziecko dostało się do wymarzonej szkoły. Wybór profilu był poprzedzony długimi dyskusjami. By dostać się do klasy dwujęzycznej, dziecko musiało przejść test predyspozycji językowych. Kim stanie się nasz pierwszak w przyszłym roku szkolnym? Uczniem szkoły podstawowej, przy dobrych wiatrach z oddziałami gimnazjalnymi. Czy to będzie klasa dwujęzyczna? Czy nauczyciele, którzy mają uprawnienia i kompetencje do nauczania przedmiotów typu chemia, biologia, WOS w języku obcym staną się pracownikami nowej placówki? Nie wiemy.

R – einkarnacja dawnego systemu. Idealizujemy to, co było, bo boimy się tego, co jest i co może być. Ośmioletnia szkoła podstawowa nie była niczym złym, dawała solidne wykształcenie całym pokoleniom Polaków. Przyszedł czas, że ktoś postanowił dokonać wielkiej zmiany. Były obawy, lata przystosowywania się do nowej sytuacji. Dziś na rynku edukacyjnym jest solidna kadra, która wyspecjalizowała się w pracy z dojrzewającą młodzieżą. To było konieczne. Gimnazjum to odizolowane dzieci w najtrudniejszym okresie swojego dotychczasowego życia. Wiemy, jak z nimi pracować, jak ich wspierać, jak motywować. Przez lata doświadczeń mamy spektrum zagrożeń w głowie, jesteśmy jak jednostka specjalna wyszkolona do zadania specjalnego- wychowania i edukowania ok. 13-15 latków oraz pracy z ich rodzicami. Nie jesteśmy teoretykami, wiedzę zdobyliśmy na froncie.

Jak dziś powiedziała moja szefowa – dziecko musi zgłupieć w gimnazjum lub w siódmej czy ósmej klasie szkoły podstawowej. Nazwa nie ma znaczenia. Musi przejść na drugą stronę mocy, by potem do nas powrócić. To my odpowiadamy za to, by ten czas przemiany był jak najmniej bolesny, jak najmniej obfitujący w kolizje, które mogłyby pozostawić trwałe ślady w psychice młodego człowieka.

M – nie nadal tak samo zależy. Na mojej pracy, na moich uczniach, na tym, co się dzieje w Polsce. Chciałabym, by kolejne opcje rządzące nie rewolucjonizowały każdego sektora w kraju. Walka o wpływy nie powinna rujnować codzienności wielu z nas, zwyczajnych ludzi. Coraz częściej rozmyślam, w jakiej Polsce będzie dorastał mój czteroletni obecnie syn. Na co mam wpływ? Na co on będzie go miał?

A – jeśli dojdzie do skutku plan likwidacji gimnazjów, chcę podziękować ludziom, z którymi pracowałam kiedyś i pracuję teraz. To wielki zaszczyt biec z wami w tym kolejnym w moim życiu maratonie. Wszystkie poprzednie były ważne. Nigdy nie spojrzę wstecz mojego życia zawodowego, jak na zmarnowane lata. Każdemu z was życzę dużo siły, wiary w siebie i w ten kraj. Macie ogromny potencjał wiedzy i kompetencji… być może trzeba będzie odkryć siebie na nowo.

Dziękuję.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *