Wielcy i skromni… odchodzą.

andrzej-wajda

               Dziś Kraków żegna Andrzeja Wajdę. W kościele Ojców Dominikanów będzie przejmująca cisza, będzie obecny duch wielkiego człowieka, wielkiego Polaka. Czy będzie prezydent? Podobno tak, ale to mało istotne. Wiem, że na pewno będą przyjaciele… Michał Kwieciński, Jacek Bromski, Anna Dymna, na pewno będzie też Wisława Szymborska. Siądzie cicho w ostatniej ławce  i poczeka, aż Mistrz się z bliskimi pożegna. Pójdą gdzieś… gdzie od zawsze było im pisane.

               Wielcy ludzie są skromni i nikt mi nie powie, że tak nie jest. Mają wielkiego ducha, którego nie zabija na szczęście jeszcze większe ego. Nie czują swej wielkości, widzą zwykłego człowieka z jego problemami, codziennymi wyzwaniami, małymi sukcesami. Widzą nas ludzi i dają temu widzeniu wyraz… w swojej wielkiej twórczości. Malują nasze życie tak, byśmy my sami dostrzegali więcej, rozumieli lepiej, słuchali uważniej. Przez dekady tłumaczą nam historię, nasze dzieje, wielowymiarowo i z autentyczną refleksją… dla nas.

Gdy słyszę głosy, że Andrzej Wajda współpracował z opresyjnym systemem PRL-owskim, zastanawiam się, jak można rzucać oskarżenia pod adresem kogoś, kto ten system w wielu swoich filmach obalał. Walczył z systemem, w którym tworzył. Stale był poddawany inwigilacji, czuł oddech na plecach, a mimo to nigdy nie było w jego filmach cienia fałszu. Zawsze było tak, jak było, jak on to czuł i widział. W wolnej Polsce też bywał wrogiem publicznym prawicowej publicystyki. Po premierze filmu „Wałęsa. Człowiek z nadziei” posypał się na reżysera grad niepochlebnych artykułów i innych materiałów prasowych.

Nie chcę brnąć w to dalej, bo ten wpis jest o ludziach wielkich i skromnych, a nie ich problemach z tymi małymi. Ich chcę pokazać jako przykład tym, którzy do miana wielkich pretendują, śnią na jawie swój sukces… polityczny, filmowy, publicystyczny.

Nie o to chodzi, by błyszczeć na salonach i krzyczeć jak najgłośniej. Nie o to chodzi, by demonstrować siłę opartą na wpływach i władzy. Może najlepszym przykładem tej skromności będą słowa Szymborskiej o zwyczajnym człowieku, ale pomyśl, czy one równie dobrze nie charakteryzują ludzi wielkich?

„Nie przebywa gromadnie.

Nie zbiera się tłumnie.

Nie uczęszcza masowo.

Nie obchodzi hucznie.

Nie wydobywa z siebie

głosu choralnego.

Nie oświadcza wszem i wobec.

Nie stwierdza w imieniu.

(…)

Brakuje jego głowy,

gdzie głowa przy głowie,

gdzie krok w krok, ramie w ramię

i naprzód do celu…”

Cała energia, siła skupiona jest na akcie twórczym. Podobnie jak prawdziwy sportowiec nie myśli w trakcie biegu, meczu, skoku o zwycięstwie, tak prawdziwy, wielki twórca nie myśli o oklaskach i nagrodach. Dla samej wizji Oscara nie powstanie żadne wielkie dzieło. Sportowiec z krwi i kości myśli o tym, by jak najlepiej wykonać swoją pracę, jak najlepiej pobiec, skoczyć, zagrać, to walka i taniec z samym sobą. Reżyser formatu Andrzeja Wajdy żyje dla aktu kreacji. Pracuje najlepiej, jak potrafi.

Dożyć 90 lat i być cały czas aktywnym zawodowo, pracować, robić to, co się kocha, w moim odczuciu to najlepsze, co może nas tu na ziemi spotkać. Bez względu na to, czy jest to praca zawodowa, zarobkowa, czy jakakolwiek inna. Wartość spełnienia w życiu jest niepodważalna.

Ta skromność, ten uśmiech zachwytu i zdziwienia pomimo lat doświadczenia i sukcesów… łączy dwóch wielkich Polaków- Andrzeja i Wisławę.

Płakałam na wieść o tym, że odeszli, równie mocno i szczerze. Jeszcze po wielu wielkich i skromnych będę płakać. Poetka spieszy nam zrozpaczonym z pomocą , pisząc…

„ Każdemu kiedyś ktoś bliski umiera,

między być albo nie być

zmuszony wybrać to drugie.

Ciężko nam uznać, że to fakt banalny,

Włączony w bieg wydarzeń,

Zgodny z procedurą…”

Dziękuję pani Wisławo i przepraszam, że taka ze mnie beksa. Dobrze, że po wielkich twórcach zostają ich dzieła i horacjańskie „nie wszystek umrę…” sprawdza się w praktyce. To dla nas, których opuszczacie, wdzięczny prezent na to ziemskie życie.

               Na koniec dla Ciebie czytelniku jeszcze jeden wiersz poetki, przeczytany po jej śmierci przez Andrzeja Wajdę.

http://www.polskieradio.pl/5/3/Artykul/529997,Wajda-czyta-nieznany-wiersz-Szymborskiej

 

2 komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *