Nie wiem… powiedział nauczyciel.

 

 

Dzisiejsze popołudnie, szkolna biblioteka, ja i uczennica, która woli tu być, niż iść do domu.

– Proszę pani, mogę tu pobyć dopóki jest otwarte, posiedzieć?

– no oczywiście, co chcesz robić?

– zwyczajnie pobyć i pogadać.

(…)

– w domu pewnie już na ciebie czekają

– spokojnie, mama wie, że przesiaduję w bibliotece, trochę to dziwne, bo nigdy bym nie pomyślała, że tak będzie

– to takie nietypowe, że nastolatka po lekcjach lubi być w szkole

– no nietypowe, ale tu nie tylko ja bywam popołudniami przecież, spoko jest ta szkoła… w ogóle szkoda, że jej już nie będzie

– no wiesz, szkoła nadal będzie… ten budynek i w ogóle

– dobrze pani wie, że szkoła to nie budynek, tylko my, ludzie…. my i wy i wszystko, co tu się dzieje

– to prawda, miejsce tworzą ludzie i ich relacje, ale nie martw się, jakoś to będzie, damy radę

– a nauczyciele będą ci sami prawda?

(patrzę w okno i zastanawiam się, dlaczego nie mogę temu dziecko jasno odpowiedzieć na pytanie)

– część na pewno tak, mam nadzieję, że większość

– a wychowawca?

– nie wiem, raczej ten sam

– a świetlica i biblioteka będą tutaj?

– nie wiem, coś słyszałam, że raczej tak, dopóki wy tu będziecie

– a pani, pani Magda?

(widzę w oczach dziewczynki irytację, że tak mało wiem)

– nie wiem, pani Magda raczej tak, co do mnie… nie mam pojęcia, czy tu czy gdzieś indziej

– a to naszych zajęć już nie będzie?

– chyba nie

– ale w pierwszej klasie mówiła pani, że będzie pani przychodzić na nasze lekcje wychowawcze aż do końca gimnazjum, a teraz nagle nie?

(tu już jest podniesiony ton „oszukanej” nastolatki)

– Weroniko, ja wam to mówiłam i byłam przekonana, że tak będzie… w sumie powiedziałam prawdę, to jest ostatni rok istnienia gimnazjum, ale tego wtedy nie mogłam wiedzieć

– beznadzieja, a jakie ja dostanę świadectwo ukończenia szkoły?

– nie wiem, chyba ukończenia szkoły podstawowej z oddziałami gimnazjalnymi

– ale ja przyszłam do gimnazjum, podstawówkę już mam skończoną

– wiem… no co ja mam ci powiedzieć, dla mnie to wszystko też jest skomplikowane

– skomplikowane… delikatnie mówiąc, na szczęście jeszcze jutro nie jest 1 września 2017, jeszcze jest moja szkoła.

(z obrażoną miną zaczęła czytać książkę)

 

Ja, dorosła osoba, pedagog od tylu lat… na większość pytań musiałam odpowiedzieć zgodnie z prawdą… nie wiem. Widziałam, że moja niepewność źle wpłynęła na uczennicę i jej poczucie bezpieczeństwa.

Skąd mam cokolwiek wiedzieć, jak nie wie moja szefowa, nie wiedzą władze miasta… nawet pani z ministerstwa odpowiedzialna za kwestie, o które pytałam… nie bardzo potrafiła odpowiedzieć na moje pytania.

 

Chodzi to dziś za mną jak mantra… nie wiem, nie wiem, nie wiem.

 

3 komentarze

      1. Wiesz, ja sama od kilku miesięcy czuję wewnętrzny niepokój… Przy obecnie prowadzonej polityce, nigdy nie wiadomo, co przyniesie jutro i w jakim kraju obudzimy się kolejnego dnia…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *