Kodeks mam… z placu zabaw. Czasem bywam przerażona samą sobą. ;)

               Dobrą matką, żoną, sąsiadką i przyjaciółką jesteś wtedy, gdy… (dla własnego dobra, zapnij pasy i usiądź wygodnie kobieto)!

  1. Kochasz dzieci (wszelakie istniejące) i spędzanie czasu z nimi jest najwyższą twą wartością życiową.
  2. Nigdy nie wyjeżdżasz nigdzie w konfiguracji ty+ mąż, zostawianie dzieci na dłużej, niż dwa dni z dziadkami, ciociami, wujkami to patologia i kwalifikuje się pod paragraf- zaniedbywanie obowiązków rodzicielskich.
  3. Stale monitorujesz placówkę edukacyjną lub wychowawczą dziecka. Z dokładnością co do godziny wiesz, co dzieje się w przedszkolu, jakie są przewidziane wyjazdy i atrakcje na najbliższe pół roku, bierzesz czynny udział w konkursach na pierdyliard pierdółek wykonanych z dzieckiem (a raczej samemu) i wygrywasz! Sprawujesz ścisły nadzór nad pracą i formą pań przedszkolanek i szybko interweniujesz, jeśli cokolwiek ci się nie spodoba, choćby to był zbyt intensywny makijaż jednej z pań. No bo przecież gdzież to tak dzieci straszyć i tatusiów rozpraszać ;).
  4. Znasz wszystkich rodziców dzieci z grupy, do której uczęszcza twoje i niemniej orientujesz się w ich sytuacji rodzinnej i materialnej.
  5. Zawsze o tych samych porach kąpiesz, karmisz i kładziesz spać pociechę… choćby się waliło i paliło, harmonogram jest święty!
  6. Wszystkie posiłki od A do Z przygotowujesz sama, nawet domowe lody, bo te ze sklepu są za słodkie i fuj.
  7. Delikatnie acz regularnie żalisz się na męża i sytuację życiową. No niech nikt nie pomyśli, że Ty nie masz problemów, zmartwień itd. A niech ktoś spróbuje mieć większe!!!
  8. Wakacyjne wyjazdy planujesz tylko pod potrzeby i gust swoich pociech. No przecież to dla nich wyjeżdżasz. Egoizmem byłoby, myśleć o sobie. Z pogardą patrzysz na matki, które jeszcze nie zwiedziły z dziećmi wszelakich miasteczek i parków rozrywki, największych w województwie sal zabaw i najciekawszych w Polsce i Europie Aquaparków.
  9. Regularnie kupujesz dziecku markowe ubrania i obuwie, no bo jak ono ma w tej piaskownicy wyglądać? Kij z tym, że jeszcze chodzić nie potrafi, błyszcząca łyżwa na buciku… obowiązkowa ;). No, ale inne mamy co jakiś czas wysłuchują tyrady twego żalu, że te raty kredytu was tak wykańczają, że znów musicie odłożyć remont i inne takie cuda.
  10. A co do sprzątania… tylko klasyczne metody- szmata i na kolana, no ewentualnie mop. Te wszystkie właścicielki samojezdnych odkurzaczy, samobieżnych mopów, parowych myjek i innych kosmicznych gadżetów, to zwykłe, leniwe flądry są. No, a w domu i tak mają według ciebie brudno, bo te ustrojstwa wcale nie sprzątają, tylko buczą i huczą.
  11. Nie marnujesz czasu na spotkania z przyjaciółkami czy randki ze swoim mężczyzną, przecież Ty jesteś teraz MATKĄ, zatem nie będziesz się wydurniać i cofać cywilizacyjnie. Niech sobie randkują te młode, nieopierzone jeszcze kurki, ty dojrzała kwoka dostojnie pozostaniesz przy pisklętach. Jak już się zdecydujesz spotkać z koleżanką… jedyny słuszny temat, jaki podejmujesz, to twoje dzieci i twoje metody wychowawcze, ewentualnie pouczysz zagubioną biedaczkę w kwestiach kulinarnych i ogólnego życiowego ogarnięcia.

 

DOBRA, WYSTARCZY, PISZĘ W AFEKCIE, ZATEM MOGŁABYM TAK BEZ KOŃCA ;). W SUMIE MORDERSTWO W AFEKCIE JEST OKOLICZNOŚCIĄ ŁAGODZĄCĄ, ZATEM SPÓJRZ NA MNIE NIECO ŁASKAWSZYM OKIEM DZISIAJ.

Reasumując, jestem patologiczną matką, a mały B wychowuje się w patologicznej rodzinie.

Taką naukę wyniosłam z ostatniej dyskusji na brzegu piaskownicy.

       Może powinnam jednak jutro rano spojrzeć na tablicę ogłoszeń w przedszkolu z większą uwagą i pierwszy raz zmontować jakieś rękodzieło na przedszkolny konkurs?

A może powinnam odwołać weekendowe spotkanie z koleżankami- równie patologicznymi matkami, jak ja? Kurczę, nawet wino śmiemy do kolacji zamawiać!

Jedno wiem na pewno… IRobota Roomby nie wyrzucę za skarby świata i nadal będę wychodzić z mężem na randki!

Trudno, niech mnie odsądzą od czci i wiary.

Trudno! 🙂

 

5 komentarzy

  1. Ech moje marzenie ten irobot ale z kasą krucho. Co do ciuchów buty owszem muszą mieć certyfikat zdrowej stopy ale resztę rzeczy zdarza mi się kupować w różnych miejscach. Też jest patologia, spotykam się z koleżankami, jeżdżę na koncerty a wakacje planuje pod siebie, moje dziecko to dziwoląg bo uwielbia zamki średniowieczne a młodszej wszędzie dobrze

  2. O rany, ale mnie przestraszyłaś! Zaczęłam czytać i pomyślałam, że Ty tak na poważnie 😀 Ufffff…… Znam idealne matki, mam je aż zbyt blisko siebie i mdli mnie na samą myśl o wysłuchiwaniu tych mądrości… Jak dobrze, że jesteś patologiczna! ♥

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *