Co nauczyciel ma na koncie?

            Teraz liczni parskną śmiechem, że zapewne niewiele. Nie ma sensu porównywanie- kto ile zarabia, jakim kosztem nakładu sił i zaangażowania, co jest sprawiedliwe, a co nie. Zasada- wszędzie dobrze, gdzie nas nie ma, jest odbiciem naszego bzdurnego wyobrażenia, że tylko my się napracujemy, tylko my dźwigamy odpowiedzialność, tylko nam należy się odpowiednie wynagrodzenie. Często patrzymy na tych, którzy zarabiają bardzo dużo lub odnieśli komercyjny sukces i myślimy- darmozjad, udało mu się, jakim prawem on, nic nie robi, a cyfry na koncie pomnaża. Nie poprawię ci samopoczucia- nic się im nie udało samo, nic nie było dziełem przypadku, a cena tego życia z licznymi cyframi na koncie bywa bardzo wysoka.

No ale wróćmy do konta nauczyciela i pora powiedzieć jasno… po każdym roku szkolnym mamy to konto pełne, pełniusieńkie i jesteśmy naprawdę bogaci! Już wiesz, że nie chodzi wcale o pieniądze. 🙂

„Nauczyciele nie zarabiają tyle, ile są warci. Nie przechwalają się swoimi pensjami, domkami nad morzem i wakacjami spędzanymi na południu Francji. Ich pensja razem z dodatkami może się wydać żałosna, biorąc pod uwagę, ile czasu i energii wkładają w planowanie lekcji. Ocenianie klasówek, pomoc uczniom i uspokajanie zdenerwowanych rodziców. (…)

Nauczyciele są ważni, bo lepiej niż ktokolwiek inny potrafią nakłonić dzieci do ciężkiej pracy. Dzięki nauczycielom trójka z plusem może znaczyć dla ucznia tyle, co Medal Honoru, jeśli dał z siebie wszystko. Z drugiej strony, piątka z minusem może być jak jedynka, jeśli dziecko wie, że mogło się bardziej postarać. (…)

Ci ludzie właśnie tym się zajmują w pracy- otwieraniem świata dla innych.”

 „Jesteś cudem. 50 lekcji jak uczynić niemożliwe możliwym” Regina Brett

 

 Jeśli jesteś nauczycielem, zajrzyj na swoje konto i odpowiedz sobie na pytanie- na życie ilu swoich podopiecznych miałeś realny wpływ? Ile dzieci po twojej lekcji wracało do domu ocierając łzy szczęścia, a może żalu i wstydu? Ilu z nich usłyszało od ciebie słowa, które być może zapamięta do końca życia?

Czy dałeś komuś lekcję pokory i konieczności brania odpowiedzialności za swoje czyny? Potem sam się gryzłeś i martwiłeś, czy może ta żelazna konsekwencja nie jest zbyt okrutna dla tak młodego człowieka?

Może pokazałeś komuś, że go nie skreślasz? Pomimo porażek, kłamstw i nieludzkiego traktowania twojej osoby. Tak bywa. Uczniowie czasem pokazują nam, że jesteśmy nikim, a my i tak bierzemy ich za rękę i prowadzimy dalej i dalej. Musimy być jak karaluchy, które pomimo, że wzbudzają nieraz obrzydzenie, są odporne i silne. Nasz emocjonalny pancerz chroni i nas i naszych podopiecznych, byśmy mogli razem przetrwać.

Może pozwoliłeś jakiemuś dziecku uwierzyć pierwszy raz w życiu, że jest dla kogoś ważne, że potrafi, że może, że ma swoją wartość.

Może ty sam czujesz się złym nauczycielem, tak jak matki często twierdzą, że nie zasługują na to, by być matkami właśnie. Bo za mało się starają, bo mają chwile słabości, bo bywają w afekcie okrutne dla własnych dzieci. Myślisz po kolejnym roku szkolnym- ja się do tego chyba nie nadaję, porównujesz się z innymi i wnioski są przykre. W takich chwilach patrz na całe swoje konto, obiektywnie i globalnie. Żeby nie popełniać błędów, musiałbyś nie być człowiekiem. Może kiedyś zastąpią nas wyspecjalizowane systemy, roboty i urządzenia.

One będą zawsze konsekwentne, zawsze opanowane i zawsze gotowe do pracy na najwyższych obrotach. Nie będą miały tylko jednego… uczuć i emocji. Nie będą też miały swojej ludzkiej przeszłości, bagażu doświadczeń i wspomnień. Nie chciałabym chodzić do takiej szkoły.

            Są wakacje, czas oddechu, bilansu i wniosków.

Pamiętaj, masz konto pełne przeżyć, doświadczeń i sukcesów, o których możesz nawet nie wiedzieć. Zdania, które wypowiadasz do uczniów, mają wielką moc sprawczą… być może będą czegoś przyczyną za kilkanaście lat, być może później, a może nigdy. Tego nie wiesz. Masz też na koncie porażki? Możliwe, że one musiały się zdarzyć, może mają sens i cel.

Odpoczywaj, a jak dobrze wypoczniesz, to w kolejnym roku szkolnym zapełnisz swoje konto na nowo, przebiegniesz następny maraton i znów otworzysz świat przed wieloma osobami!

[Cichutkim szeptem dodam, że wiem… wiem o zmęczeniu, frustracji, poczuciu niesprawiedliwości i niedocenienia, złości o to wszystko złe, co się stało. To też mamy na koncie i jednym ruchem tego nie wydamy, nie pozbędziemy się, płacąc za cudowne wakacje. Odpocząć musi i ciało i umysł, a na to trzeba czasu. Dlatego moi drodzy nie nauczyciele… ten nasz letni urlop trwa tak długo!]

Na koniec cytat z tej samej książki:

 

„Skąd mamy znać prawdziwą wartość naszej pracy? To nie nasza rzecz, oceniać wartość tego, co oferujemy światu- my mamy to po prostu oferować”.

2 komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *