A komuś nos rośnie i rośnie.

            Siedzę, gapię się w kubek z parującą melisą i pustą kartkę, wirtualną oczywiście. Za dużo chciałabym napisać i pojawia się blokada.. od kilku dni nie potrafię napisać nic. Kończy się wrzesień, pierwszy miesiąc szkolnej rzeczywistości, zupełnie nowej rzeczywistości, a moje emocje grają na coraz wyższych tonach. W przeprowadzonej tyle co, ekspresowej reformie oświaty widzę coraz więcej kłamstw i ludzkiej krzywdy.

Będę operować konkretami, bo galop myśli nadal mnie blokuje, nadal mam problem z pisaniem.

 

 

 

       KŁAMSTWO NR 1

Gimnazja należy zlikwidować, bo tam są największe problemy wychowawcze.

Siadam i się śmieję, tylko śmiechem jestem w stanie na to zareagować… po miesiącu przepracowanym w szkole podstawowej. Powinniśmy przeprosić naszych jeszcze obecnych w szkole gimnazjalistów, przeprosić za to, że czasem zarzucaliśmy im to i owo, a także za to, że w roku szkolnym 2017/2018 ani my, ani pedagog szkolny nie mamy dla nich czasu. W klasach 1-6 szkoły podstawowej dzieje się tyle, że dwóch pedagogów fizycznie i psychicznie jest zaabsorbowanych w 100%. Co widzę? Przemoc fizyczną, ubliżanie, nękanie, niszczenie mienia, narażanie zdrowia i życia swojego oraz innych uczniów, manipulowanie dorosłymi.

Na zastępstwach w klasach 5 i 6 ok. 20 minut lekcji poświęcam na opanowanie sytuacji i zdyscyplinowanie uczniów. Gdy idę uczyć oddziały gimnazjalne, czuję, że 100% czasu jest właściwie wykorzystane i że oni wiedzą, po co do nich przyszłam i szanują to.

Modlę się o dyżury na piętrze, gdzie są głównie gimnazjaliści, bo piętro niżej schodzisz, niczym do Mordoru, gdzie szalona dziecięca brać wpada na wszystko i wszystkich.

          KŁAMSTWO NR 2

Gimnazja nie wyrównywały szans edukacyjnych.

Wyobraź sobie dość zdolnego ucznia z niewielkiej miejscowości, który utknie na 8 lat w małej, lokalnej szkole podstawowej. W szkole, do której większość nauczycieli wpada na kilka godzin, oni nie mają szans na prawdziwe zaangażowanie w nauczanie takich przedmiotów jak biologia, chemia, fizyka, WOS itd. Taki uczeń marzy o dobrym liceum z profilem biologiczno- chemicznym, a następnie o studiach farmaceutycznych lub weterynarii. Wcześniej miał szansę na dobre gimnazjum i klasę profilowaną, miał szansę na cykliczne zajęcia na uniwersytecie, aktywne koło młodych chemików, w takiej klasie byliby uczniowie na jego poziomie i o podobnych zainteresowaniach. Miał szansę dorównać dzieciom z dużych, miejskich szkół. Wiele lat pracowałam w gimnazjum w niewielkiej, wiejskiej gminie. Poziom tej szkoły był niesamowity, jakość nauczania i efekty wielokrotnie przekraczały wyniki szkół z dużych miast. Te dzieci z okolicznych wiosek mogły niedaleko swojego miejsca zamieszkania kształcić się pod opieką zaangażowanych fachowców, korzystać z innowacji dydaktycznych, a to daje świetny start w przyszłość.

Gimnazja wyrównywały szanse edukacyjne i nikt mi nie wmówi, że było odwrotnie, bo widziałam to na własne oczy, a efekty, sukcesy absolwentów obserwuję do dziś!

 

           KŁAMSTWO NR 3

Nowe podstawy programowe dadzą nauczycielom swobodę tempa pracy i prawdziwy wpływ na to, jak uczą.

W tej kwestii jak było, tak jest. Nie mam pojęcia, jak pani minister chciałaby udowodnić, że teraz mamy swobodę wyboru i przysłowiowy oddech. Podstawa programowa z mojego przedmiotu jeszcze bardziej konkretyzuje, co ma być realizowane w której klasie. Jest przeładowana treściami kompletnie nieprzydatnymi z punktu widzenia dzisiejszych potrzeb rynku pracy i kompetencji dorosłych. Wiele z obowiązkowych lektur powiela nie raz już omówione wartości i refleksje.

Ogromny nacisk położono na nauczanie gramatyki i ortografii, a zmarginalizowano literacką refleksję i zagadnienia filozoficzne, a wbrew pozorom nawet dzieci w wieku 10 lat są tym zainteresowane i potrafią dostrzegać uniwersalny charakter wartości prezentowanych w tekstach literackich- sprawdzam na moich czwartoklasistach, są naprawdę świetni!

Tak więc ten argument pani minister dotyczący nowych podstaw programowych, to pusty frazes, niestety.

          KŁAMSTWO NR 4 NAJBARDZIEJ OKRUTNE I TRAGICZNE!!!

Uczniowie nie zauważą i nie odczują reformy.

Odczuwają wszyscy… na milion sposobów. Codziennie, coraz bardziej rozżaleni i źli na to, co się stało. Rodzice obecnych gimnazjalistów są zdezorientowani, zagubieni i wściekli. Ich dzieciom w ostatniej klasie pozmieniali wszystko- zasady oceniania zachowania, regulaminy, procedury, progi przyznawania stypendiów, no i co najgorsze… wielu nauczycieli. Rodzice uczniów szkoły podstawowej też są pełni obaw, bo nagle szkoła stała się molochem, gdzie po korytarzach snują się niemal dorośli uczniowie, a pod ich nogami przemykają w brawurowym ślizgu ich „maleństwa”.

               Muszę zakończyć ten wpis. Zablokowana jestem nadal, bo właściwie chciałabym to wykrzyczeć komuś w twarz. Ktoś snuje bajkowe opowieści, a ja co rano otwieram oczy i znów do mnie dociera, że to się stało i dzieje, i nie ma nic wspólnego z tym fikcyjnym światem przedstawionym… na potrzeby medialnych przekazów.

2 komentarze

  1. 😀 😀 tak szczerze, kto takie bzdury pisuje??? Przecież to same dokładnie kłamstwa!!! Autor/ka powinna zejść na Ziemię 😀

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *