Co z Dianą, Moniką, Wiktorem?

Kochani, moja amatorska, naiwna i moim zdaniem bardzo krucha w konstrukcji powieść cały czas zatacza nowe kręgi fabuły, teraz znacząco wyhamowałam. Nowy rok szkolny, małe wampiry energetyczne w ciele czwartoklasistów, wyzwania zawodowe i prywatne, to wszystko powoduje, że się zatracam w rytmie dnia codziennego, a wieczory mijają mi jak oka mgnienie, znacznie mniej piszę.

Piszecie w prywatnych wiadomościach, zaniepokojeni, czy będzie ciąg dalszy, a ja…. nie wiem, czy ujrzy światło dzienne. Niektórzy czytelnicy (o grozo) to moi znajomi, współpracownicy i też pytają, co dalej z losami moich bohaterów.

Nie pozostaje mi nic innego, jak się przyznać, że to, co napisałam, nie idzie chyba w parze z wizerunkiem szacownej pani z języka polskiego, która wychowuje i naucza pociechy w wieku 9-10 lat. Historia brnie w rozmaite wątki, począwszy od potyczek obyczajowych, skończywszy na zbrodni i kontekstach mocno erotycznych. Jak to w świecie dorosłych, zupełnie nie przystającym do świata dzieci.

Mój blog i profil na FB nie jest do końca anonimowy, a ja mam w głowie jakiś kod przyzwoitości belferskiej i nie jestem w stanie publikować tutaj dalszych losów mich bohaterów. Szukam dobrego rozwiązania i na pewno, jeśli jesteś w gronie ciekawych, poznasz dzieje Diany, Moniki i Wiktora oraz jego tragicznie zmarłej żony. Ja Cię poinformuje o ostatecznym rozwiązaniu!

Swoją drogą, to ciekawe. Czy nauczyciel i wychowawca ma prawo do własnej ekspresji artystycznej? Że paradować z wagonem papieru toaletowego w centrum miasta nie ma prawa, to już wiem od dawna ;). A jak jest z twórczością????

Jest takie proste działanie NAUCZYCIEL= CZŁOWIEK! Ile w tym siedzi treści? On też się boi, on też pragnie, on też cierpi, czasem się wstydzi, a czasem jest dumny. Popełnia będy?

 

Taaaaak, bo jest człowiekiem!

 

1 komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *