Już sam tytuł Cię irytuje, myślisz- a ta znów będzie sypać banałem, jak to ważne w życiu są emocje, doświadczenia, relacje, a jak mało istotna jest ilość rzeczy, które nabywamy i posiadamy. Jesteś już zdegustowany i grymas twarzy pokazuje, gdzie masz moje wywody? Być może głowisz się, jak wyczarować kasę na świąteczne podarunki dla najbliższych, a może jesteś kobietą, która nigdy nie mogła ot tak zwyczajnie wejść do sklepu i kupić sobie wszystko to, czego akurat potrzebuje, może jesteś tym, który trzeci rok odkłada pieniądze, by zabrać rodzinę na wakacje i to wcale nie egzotyczne, ani kosztowne. Jeśli tak, masz prawo się krzywić i irytować i masz prawo nawet wywracać oczami na mój dzisiejszy wpis. Przybijam ci piątkę, a dlaczego?

Czytaj dalej

              

         Dzisiaj wpis typowo przedświąteczny dla posiadaczy maluchów w rodzinie. Jesteśmy rodzicami, dziadkami, wujkami, ciociami, matkami chrzestnymi itd. U większości z nas w rodzinie czeka jakieś dziecko, czeka na tą pierwszą gwiazdkę, czeka na Mikołaja w wielkich saniach i potem z wypiekami na buzi otwiera to wyczekane pudełko.

Nas dorosłych rozczula fakt, że dziecko tak naiwnie wierzy, że ten Mikołaj i te Elfy takie sprytne, tak potrafią zapamiętać, które dziecko na świecie, co napisało w liście. Że zdążą to wszystko zrobić, zapakować i porozwozić na czas, a przecież świat jest taki ogromny i tyle dzieci czeka.

Lubimy sprawiać dzieciom radość, bo tylko one tak spontanicznie ją okazują- piszczą, skaczą, w oczach maja iskierki szczęścia, że się spełniło. Moglibyśmy tę gwiazdkę urządzać im codziennie.

Czytaj dalej