Nie lubię pikiet, strajków, wszelkich rewolucyjnych zrywów i nie lubię się zrzeszać. Nie jestem członkiem związków zawodowych, ani żadnych formalnych ugrupowań i nigdy nie byłam.

Raz w życiu byłam na manifestacji i wróciłam z mieszanymi uczuciami, a dominowała gorycz. Pisałam o tym wówczas na blogu.

Mój głos w sprawie nie robi takiego wrażenia, jak głosy moich koleżanek i kolegów, którzy pracują w zawodzie ponad 20, 30 lat i przeszli już wiele reform. Pracuję w szkole 16 rok. Droga, którą przeszłam nie była burzliwa, ale pełna zmian i ewolucyjnych kroków milowych jak dla mnie.

Czytaj dalej

Spokojna stabilna praca, ciepła posadka, niewymagające zajęcie, robota dla nieudaczników… te i wiele podobnych opinii słyszymy o zawodzie nauczyciela.

Myślę, że wielu z nich, czytając to, uśmiecha się w duchu, no bo… jaki tam spokój? Wróciłam właśnie z koncertu i przyznam, że poziom hałasu niewiele odbiegał od atrakcji akustycznych, jakie panują na przerwach szkolnych każdego dnia. Trudno też mówić o spokoju, gdy ma się pod opieką sporą gromadkę  żywiołowych, kreatywnych, nie zawsze współpracujących dzieciaków.

Jednak gdyby tak ograniczyć naszą zawodową działalność do niezbędnego minimum… to coś w tym jest. Uczysz, wychowujesz- w ramach godziny wychowawczej, rozliczasz, wspierasz- w ramach dwóch godzin dodatkowych tygodniowo. Zamykasz za sobą drzwi szkoły i jesteś lekka jak motylek, nie myślisz o wychowankach, nie martwisz się ich losem, domowymi problemami, stanem zdrowia itp.

Powiesz… bajka.

To ja Ci powiem inaczej… bujda.

W ostatnim tygodniu pracy z 5 nocy przez 3 śniłam o pewnej małej dziewczynce, którą dobrze znam. Budziłam się ok. 3.00 z mokrymi policzkami, wstawałam, szłam do kuchni i pijąc powoli wodę, zadawałam sobie pytanie- czy to jest moja sprawa? Czy powinnam tak przeżywać? Czy powinnam się tak angażować?

Jesteśmy z tymi dziećmi w ich doli i niedoli, czy nam się to podoba, czy nie. My nie pracujemy w fabryce śrubek. Nie wiem, o jakim spokoju głoszą slogany o naszej „łatwej pracy bez zmartwień”.

Jest też spora grupa nauczycieli, którzy wychodzą z ram. Zarażają dzieci swoimi pasjami, mają realny wpływ na ich sposób myślenia o świecie. Uczą ich rzeczy znacznie ważniejszych, niż te zawarte w podstawach programowych przedmiotów.

Czytaj dalej