Wychowanie seksualne niepotrzebne? Rodzicu, to ważne! Przeczytaj!

    Po pierwsze, to nie ma takiego przedmiotu. Jest nieobowiązkowy przedmiot, którego nazwa brzmi „Wychowanie do życia w rodzinie”. Serio! Mam znajomych, którzy nie wiedzą, zatem tłumaczę. Są tam realizowane bloki tematyczne, także te dotyczące seksualności, fizjologicznej różnicy płci, dojrzewania płciowego itp.

Tak się zastanawiam, dlaczego miałoby to być zakazane, wycofane, czy jakikolwiek edukator seksualny miałby być obarczony winą i karą? O co ten hałas, dyskusje, wzajemnie oskarżenia i siermiężny lament, skoro to nawet nie jest dziś obowiązkowe?

My rodzice, mamy masę dylematów związanych z wychowaniem swoich pociech, to dobrze o nas świadczy. Kwestie związane z intymnością są delikatne, trudne i oddalamy je w czasie, jak tylko się da.

Znów mówię dziś do Was Rodzice ?.

Poniżej przedstawię ważne moim zdaniem powody, dlaczego edukacja seksualna w szkołach jest potrzebna. Opieram się na pewnych faktach z moich doświadczeń zawodowych, rozmów, obserwacji, korespondencji moich nastoletnich wychowanków, z którą sami do mnie nie raz przychodzili, szukając pomocy i wsparcia.

  1. Twoje dziecko jest istotą seksualną! Nie da się go wyjąć z jego natury i umieścić w świecie bez popędów, namiętności, ciekawości, hormonów, orientacji, preferencji, instynktów i wszystkiego tego, co czyni nas ludźmi. Tak kochani, zanim kultura, to najpierw natura. Nic na to nie poradzicie. Zaprzeczanie, poniżanie, wyśmiewanie, ignorowanie…. to ogromna krzywda dla twojego dziecka. Zaakceptuj fakt, że dziecko jest istotą seksualną, to małe, jest ciekawe, odkrywa, ogląda, poznaje siebie, to dojrzewające jest zagubione w hormonalnym szaleństwie, które je ogarnia, na każdym etapie potrzebuje mądrego rodzica i rzetelnej wiedzy podanej w sposób adekwatny do wieku.
  2. W dzisiejszym świecie nie odetniesz dziecka od pornografii! Brutalna prawda. My zabraniamy, tłumaczymy, a młodzież i tak zobaczy to, co chce. A doskonale wiesz, że zobaczy fikcyjny świat wykreowany przez producentów lepszej i gorszej jakości filmów dla dorosłych. Przeczyta amatorskie opowiadania pornograficzne i fora sfrustrowanych, czasem zaburzonych internautów. Być może wyśle komuś swoje nagie zdjęcie, szukając potwierdzenia, że wszystko z jego ciałem jest w porządku, szukając akceptacji i informacji poza swoim najbliższym środowiskiem. Zabierzesz komórkę? Odetniesz Internet? Nie bądź śmieszny… są komórki koleżanek i kolegów!

Kiedyś podczas szkolnej wycieczki przyłapałam grupkę gimnazjalistów na oglądaniu treści pornograficznych. Zamiast robić im awanturę i wpisywać uwagi usiadłam z nimi i porozmawiałam. Na początku było nieco krępująco, ale okazało się, że gadaliśmy całkiem poważnie przez 1,5 godziny. Pamiętam ich zdziwienie, gdy mówiłam, że to nie jest prawdziwa ludzka seksualność, nie na tym polega intymność, nie tak wygląda nagi człowiek. Rozmawialiśmy o tym, że pornografia jest obliczona na zysk i wszystko tam musi być wyolbrzymione, przejaskrawione. Nigdy nie zapomnę, jak 14 latka zapytała mnie z wielkim zdziwieniem- to jak odmówię chłopakowi seksu oralnego, to nie będzie nie fair? Nie powinnam w ten sposób dawać mu dowodów miłości? Może twoja córka zadałaby takie pytanie Tobie? Tylko na to musi być przestrzeń w waszych relacjach. Ona musi czuć się bezpiecznie. Jeśli w domu nie ma takiego wsparcia, to przynajmniej w szkole musi być minimum wiedzy o ludzkiej seksualności.  Niech ta pornografia i młodzieżowe fora internetowe zostaną zrównoważone, niech będzie też inne źródło informacji!

A po co? Żeby Twojego dziecka nikt nie krzywdził!

Żeby wiedziało, że nic nie musi, jeśli nie chce. A jeśli chce, to nie znaczy, że jest złe, tylko musi nauczyć się szanować intymność drugiego człowieka. Pamiętaj, że dziecko bywa też nieświadomym oprawcą!

 

  1. Dzieci dojrzewają dziś szybciej! Nie wiem jak ty, ale ja w wieku moich obecnych uczennic bawiłam się jeszcze laką Barbie. Jak owa lala w zabawie całowała się z Kenem, to miałam pąsy na polikach. 😀 Tematy intymne w środowisku rówieśników były wstydliwe, a wzrastające nieśmiało piersi ukrywało się pod wielką bluzą XXL. Pisałyśmy sekretne pamiętniki, gdzie były niewinne wyznania typu- „spojrzał na mnie namiętnie” ?. Dziś 13 letnie Lolity dumnie wypinają pupy na Instagramie, malują się i noszą torebki zamiast parcianych plecaków. Miałam uczennice, które za doładowanie telefonu wysyłały starszym o 20 lat panom swoje nagie zdjęcia, a i takie, które zostawały matkami przed ukończeniem gimnazjum. Wiem, takie przypadki były też i 25 lat temu, ale sporadycznie i bywało to wówczas wielką sensacją.

          Błagam Was, naprawdę chcecie chronić przed edukacją seksualną dziecko, które być może ma już za sobą inicjację? Jedyne, co możesz zrobić, to chronić je przed przedwczesnym , niechcianym rodzicielstwem. To nie musi być antykoncepcja hormonalna, której sama nie jestem fanką, ale niech ten chłopak wie, że prezerwatywy nie są wielorazowe. Niech ta dziewczyna wie, jakie są oznaki płodności u kobiety, co to jest menstruacja i że stosunek przerywany nie jest żadną metodą antykoncepcji.

         W tych czasach ta wiedza jest potrzebna już w wieku 13 lat! Wolisz dmuchać na zimne, czy zostać 35 letnią babcią? Potrafisz przewidzieć, jakie wyzwanie w mediach społecznościowych przyjmie twoje dziecko i co zdecyduje się zrobić?

 

               Coś Wam powiem na koniec drodzy Rodzice, szkoła nie zepsuje Waszego dziecka w kwestii seksualności. Korzenie i wzorce są w rodzinie. Po wielu latach pracy z młodzieżą wiem, że w tych rodzinach, gdzie z szacunkiem i uczciwie rozmawia się o seksie, nie dochodzi do tragicznych zdarzeń. Dzieci przyjmują system wartości rodziców. Zwolennicy naturalnych metod antykoncepcji przekażą dzieciom rzetelną wiedzę, a informacje zdobyte w szkole kompletnie nie wpłyną na ich życiowe wybory. Nie demonizujmy czegoś, bo tak nam ktoś powiedział. Tu o nasze dzieci chodzi!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *