Grupowa superwizja dla nauczycieli? W Tychach to się zdarzyło!

     Nikt nas nie uczył na studiach, jak, patrząc w oczy dziecku choremu na raka, tłumaczyć odmianę rzeczownika przez przypadki.

Nikt nas nie uczył, jak rozmawiać z rodzicem, który sam ze sobą sobie nie radzi, którego zagubienie sięga dna poczucia bezsilności. Rodzicem, który nieświadomie nakłada maskę agresora i walczy…z nami, z systemem, z władzą, z procedurą, wreszcie z własnymi lękami i ograniczeniami.

Nikt nam nie mówił, że będziemy leżeć nocą i myśleć o uczniu, o jego życiu, które tak dalekie jest od naszego. Że czasem będziemy się bać… o jego bezpieczeństwo. Najmniej ważne będzie, czy pokaże nam następnego dnia zadanie domowe, ważne, że nie będzie miał oczu spuchniętych od wielogodzinnego płaczu.

Była dydaktyka i psychologia rozwoju dziecka, niewiele to miało wspólnego z światem, w którym orbituję od 17 lat.

Bagaż emocji jest ogromny, czasem daje nam kopa i nam się chce jeszcze bardziej, czasem stoimy przed białą ścianą i nie wiemy, czym ją zapełnić. Oferta szkoleń i warsztatów jest nieograniczona, możemy się dokształcać w zakresie swojego przedmiotu, neurodydaktyki, metod nauczania, prowadzenia dokumentacji, pracy z uczniem zdolnym i trudnym. To wszystko jest przez nas przefiltrowane, ale czy na pewno jest dla nas? Mamy być dobrzy, skuteczni i relacyjni. Chcemy tacy być, ja chcę. Ty na pewno też. Od zawsze wkładano mi do głowy, że jestem dla ucznia, dla rodzica, dla misji, a ta misja jest cenna, ważna. Mam wrażenie, że wreszcie ktoś powiedział mi, że jestem ważna też ja, ja jako człowiek, ja jako ja. W kontekście naszej pracy to się nie zdarza.

           Wczoraj uczestniczyłam w ostatnim spotkaniu grupowej superwizji dla nauczycieli. Ośmioro osób, każda z innej szkoły, każda z innego powodu się tam znalazła, każda dźwiga emocjonalny bagaż zawodu pedagoga od lat. Mam szczęście pracować w mieście, gdzie władze wykazują się skłonnością do innowacyjnych działań na rzecz nauczycieli. Nasza grupa to projekt pilotażowy, a wszystko zadziało się dzięki wspaniałym ludziom z Pracowni Twórczego Rozwoju Wzrastam. To w ich głowie powstał ten innowacyjny projekt, to oni poszli do Miejskiego Centrum Oświaty i przekonali górę, że warto, że to potrzebne, że trzeba! Wiem, że będą walczyć o nas nadal. To doświadczeni psychoterapeuci, których metoda prowadzenia rozmowy, optyka spojrzenia na nasze działania i emocje z nimi związane jest dla nauczyciela czymś zupełnie nowym. Zastanawiam się, jak to możliwe, że po serii spotkań, które odbywały się w piątkowe popołudnia, wychodziłam pełna nowej energii, z głową buzującą od pomysłów na inne niż dotąd rozwiązania. Grupa dała mi niesamowite wsparcie.

Jeśli będą kolejne takie grupy,  a Ty jesteś nauczycielem tyskiej szkoły, zgłoś się!

Nic Cię to nie kosztuje, a zyskać możesz wiele, nawet jeśli dziś wydaje Ci się to dziwnym pomysłem, by w gronie obcych sobie osób rozmawiać o problemach twojej codzienności w zawodzie nauczyciela. Ja nie miałam pojęcia, co to jest superwizja, a dziś czuję się, jakbym zjadła kilka kostek pysznej czekolady deserowej i już wiem, że taki smak jest także w moim zasięgu. To inny słodycz, niż te, które mam w domu… bo to inne narzędzie od tych, które dotąd były w moim zawodowym zasięgu.

Jeśli słyszysz nauczycielu w swoim otoczeniu, że masz łatwą pracę, z niczym wielkim się nie mierzysz, żadnego ryzyka nie ponosisz, nic wielkiego w sumie nie robisz, to słuchaj tego w spokoju, bo Ty wiesz, że to bzdura. Boimy się mówić głośno, że emocjonalnie jesteśmy obciążeni w tej pracy bardzo. Są osoby, które o tym widzą, są tacy, którzy myślą, jak nam pomóc.

Ania Zalewska- Sikora i Artur Winiarski to część teamu Wzrastam, bo jest ich więcej, ale ja znam osobiście Anię i Artura, to takie dobre duchy, które od lat gdzieś w tym naszym nauczycielskim świecie tyskich szkół są dla nas i naszych uczniów. Od moich dawnych gimnazjalistów wiem, ile dla nich zrobili, jakie dali fachowe wsparcie w wyborze dalszej drogi kształcenia, w myśleniu o zawodzie, rynku pracy, kompetencjach, wreszcie w myśleniu o samym sobie. Ludzie o otwartych głowach, którzy otwierają też głowy innym.

Polecam Wam nauczycielom, dyrektorom i wszystkim pracownikom oświaty takie doświadczenie! Ani i wszystkim uczestnikom naszej superwizji dziękuję za każde słowo, które wybrzmiało na tych spotkaniach. W moim życiu na pewno wybrzmiało nie bez powodu właśnie teraz.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *