Gdy absurd odbiera mowę!

Czemu nie ma nowych tekstów? Dlaczego milczysz? Napisz coś! Takich głosów trochę wokół mnie jest. Dopytują też nauczyciele z różnych szkół. Siadam zatem do komputera i spieszę krótko wyjaśnić…

Narasta we mnie ogromna frustracja z powodu tego, co dzieje się z moim pokoleniem, pokoleniem rodziców. Jestem jednym z nich, mam syna w klasie pierwszej. Jakoś się to wszystko kręci, czasem lepiej, czasem gorzej i jako rodzic żadnej wielkiej rewolucji w związku z pójściem dziecka do szkoły nie przeżywam. Jako nauczyciel…. przeżywam.

Tak się zastanawiam, czy już doszliśmy do granicy absurdu, czy jeszcze nie?

            Jedno wiem na pewno, dzisiejszych rodziców małych dzieci mają dość nauczyciele, lekarze pediatrzy, restauratorzy i hotelarze, obsługa sklepów, personel pokładowy samolotów… i jeszcze wielu mogłabym tu wymienić.

ONI WSZYSCY MAJĄ NAS DOŚĆ, NAS RODZICÓW WIELBIĄCYCH SWOJE DZIECI, WIEDZĄCYCH WSZYSTKO NAJLEPIEJ, ROSZCZENIOWYCH I NIEKIEDY BEZCZELNYCH!

No i tacy mądrzy jesteśmy, tacy wszechwiedzący, a nasze dzieci… trawi nerwica, zaburzenia depresyjne, fobie (zwłaszcza socjofobie), tiki nerwowe, że nie wspomnę o fali samookaleczania się i prób samobójczych. Nie łudź się, że akurat Twoje dziecko jest wolne od tego typu problemów, moje nie jest, Twoje też nie!

Nie chce mi się pisać tego tekstu, unikałam tego mocno, ale skoro mam być szczera, muszę jasno przestawić powody mojego milczenia. Napiszę o kilku sprawach, sytuacjach, zdarzeniach, które działy się lub dzieją aktualnie, dotyczą mojego środowiska pracy, niekoniecznie mnie bezpośrednio, ale widzę, słyszę, obserwuję, co się dzieje i…mam ochotę walić głową w mur.

  1. „Ja najlepiej wiem, jak oceniać zadania domowe mojej córki”! No tak jak widzicie. Moje wykształcenie, lata praktyki, wymagania podstawy programowej, przedmiotowe kryteria oceniania…to wszystko mogę sobie za przeproszeniem w dupę wsadzić, bo Pani X wie lepiej. Ona wie i koniec. Wie, bo to jej dziecko, zna jego emocje i możliwości. Naprawdę nie chce mi się dyskutować nawet. Mam ochotę oddać Pani X całą odpowiedzialność za kształcenie córki, przyrost jej wiedzy i umiejętności, wyniki egzaminów zewnętrznych, niech bierze to na swoją klatę, a mi da święty spokój. Na szczęście są jeszcze rodzice, którzy mi ufają i nie dostają spazmów o 3 z zadania domowego, bo wiedzą, że ta ocena nic nie znaczy! Kogo będzie obchodziła jakaś ocena cząstkowa dziecka z języka polskiego w klasie 5? No kogo? Kiedy? Po co? Jest 3, bo na tyle dziecko zasłużyło zgodnie z kryteriami! Świat się nie wali, dziecko nie umiera, życie toczy się dalej. Jak mu zależy, to się stara bardziej, ot cała filozofia. Ale nieeeeeeeeeeeeee, ona wie lepiej i ona uważa… Jestem przekonana, że Pani X wie też najlepiej, jakie leki należy przepisać jej dziecku, no bo co się zna jakiś durny pediatra. Nieźle co? ☹
  1. „To niesprawiedliwe”! A to odnieść można do wielu sytuacji szkolnych i nie tylko. Pokolenie obecnych rodziców chce wychowywać dziecko w sztucznym świecie absolutnej równości. Gdy nierówność działa na korzyść ich dziecka, to problemu nie ma, ale nie daj Boże ich pociecha się porówna z kimś i uzna, że to nie fair! Nie fair, że Kasia dostała 5, a ja 4 …uczyłyśmy się razem i tyle samo umiałyśmy! Nie fair, że jury uznało szopkę Adasia za najlepszą, co za okropny konkurs, rodzice Adasia mają kupę kasy i stać ich na super materiały techniczne, a nasze dziecko przegrało, bo jest biedniejsze! Skandal! W ogóle szkoła nie powinna organizować wycieczek zagranicznych dla chętnych uczniów, bo przecież pojadą tylko bogaci, to nie fair. Zrezygnujmy też z wszelkich zawodów sportowych, to nie fair, że dzieci, które nie są zbyt sprawne fizycznie, nie mają w nich szans, spada im samoocena i w ogóle. A w ogóle to po co ci najlepsi uczniowie dostają ten czerwony pasek na świadectwie, trzeba go zlikwidować, to nie fair wobec reszty!

Wiem, zapędziłam się, ale…. małymi krokami zmierzamy do tego ostatniego. Taki rodzic wojuje z dyrekcją danej szkoły, czasem pisze skargi do wyższych instancji i potem odbywają się w szkołach przedziwne kontrole przebiegu konkursu bożonarodzeniowych szopek. No szopka jak nic, sami przyznajcie!

  1. „Ta pani ma niemiły wyraz twarzy, może nie powinna pracować z dziećmi?” Tego typu historie bombardują nas w całej Polsce niemalże non stop. Nauczyciel chyba się uwziął na Twoje dziecko, bo się jakoś mniej uśmiecha do niego, niż do reszty uczniów. Ton głosu tej nauczycielki jest nieakceptowalny, dziecko się zniechęca. Jakim prawem ona krzyknęła? Czemu wpisała punkty ujemne? Oni się tylko bawili w wojnę! Bawili się!!! To nie była bójka!!! Proszę skasować punkty, proszę to wyjaśnić, proszę się wytłumaczyć natychmiast!!! Jakim prawem??????????????? Ja Ci powiem jakim, szkolnym! Szkoła to instytucja i panują tu określone zasady, zrozum to wreszcie, że Twoje dziecko one też obowiązują. Dziś pobiegniesz do nauczyciela i go zbesztasz, że wpisał twojemu synowi punkty ujemne za bieganie podczas przerwy, a czy w wakacje złożysz skargę do kierownictwa lotniska, że Twojemu dziecku odebrano na bramce bezpieczeństwa butelkę wody? No bo przecież Twojego dziecka zasady danej instytucji nie obowiązują, a ci pracownicy lotniska to się ewidentnie na nie uwzięli, no!

W większości szkół nie ma dziś tygodnia, by rodzic nie oglądał zapisu monitoringu z przerwy, by zweryfikować, czy dziecko aby zawiniło czymkolwiek. Nic nie znaczy słowo nauczyciela dyżurującego, ot jakiś śmieć będzie się tu wymądrzał, że coś widział. Twoje dziecko twierdzi inaczej! Ech, a dziecko mądre jest i ma naturalny instynkt, żeby wyjść obronną ręką z sytuacji jako to, które niczego złego nie zrobiło.

Czasem mam wrażenie, że mamy się ograniczyć do miłego uśmiechu, chwalenia za wszystko i wpisywania punktów dodatnich. Może być! Tylko jak Twój syn podczas tej zabawy w wojnę się przewróci i uderzy głową w płytki, nie ciągaj mnie po sądach, przecież mam być miła i akceptować przejawy kreatywnej swobody podopiecznych. 😉

Wiecie co? Kończę ten wpis, bo widzę, że się rozkręcam i mogłabym tak kilkadziesiąt tych punktów tu przedstawić, a to tylko szkoły dotyczy. Kolejne z pewnością dopisaliby pracownicy innych miejsc. Te wredne kelnerki, które krzywo patrzą, gdy Twój maluch je obok talerza swoje frytki, bo taką ma fantazję. Ta bezduszna pielęgniarka, która śmiała wbić igłę w złym momencie i jeszcze minę miała przy tym nieodpowiednią, ten okropny menager hotelu, który śmiał wyznaczyć strefę basenów i saun z zakazem wstępu dla Twojego dziecka! Cały świat jest przeciwko niemu! Ty się na to nie zgadzasz! Ty napiszesz skargę! Ty żądasz! Ty oczekujesz wyjaśnień!

No i sam teraz powiedz, po co mam pisać cokolwiek, skoro tylko Cię atakuję i wylewam tu swoje frustracje? Lepiej wrócę do kolejnych 40 prac pisemnych, dziś sprawdziłam ich już kilkadziesiąt, no ale przecież Ty i tak wiesz lepiej, jak powinnam je oceniać.

 

 

2 komentarze

  1. Bo wszyscy wiedzą wszystko najlepiej. A jak nie wiedzą, to ktoś ich zmylił, wprowadził w błąd, źle sformułował pytanie, źle zrozumiał odpowiedź…. Tylko jak wszyscy mają zawsze mieć rację, to czemu nie ma mieć racji zawsze i bezwzględnie nauczyciel, manager hotelu, ratownik na basenie, kelnerka w restauracji. Kiedyś był taki popularny obrazek w internetach gdy jedna osoba patrzy na cyfrę i mówi 6 a druga na tą samą i spiera się, że 9. Wszystko to okraszone mądralińskim „Just because you’re right doesn’t mean im wrong, you just heven’t seen life from my position.” I tu właśnie jest przysłowiowy pies pogrzebany. Prawda nie zależy od perspektywy, życiowych doświadczeń czy wierzeń. Jest to twór samoistny. Jakieś pojęcie, zdanie jest prawdziwe lub nie. Cała epistemologia, a współcześnie logika zdań się na tym opiera. Ale co ja tam wiem.

  2. Kochana to wszystko prawda. Jednak masz jeszcze wiele lat pracy przed sobą. Musisz się zdynstansować. Wiem co mówię.
    Odpuścić zdrowia szkoda. Przecież traktują nauczyciela jak urzędnika, dlatego mimo że jesteś wspaniałym nauczycielem z powołania musisz odpuścić.
    Na szkole świat się nie kończy. Masz synka rodzinę dla nich jest ważny twój ciepły uśmiech i życzliwe słowo.
    Wspaniałe piszesz. Lubię czytać twoje trafne spostrzeżenia. Przelewasz na ekran to co wszyscy odczuwamy.
    Ale myśl również sobie- relaks, relaks, relaksik 😘

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *