Powiem Wam, że nigdy się nie spodziewałam, iż kiedyś nadejdzie taki czas…..urodzaju w tematy na bloga o profilu belferskim. Matko i córko, co to za szaleństwo trwa od roku, no bo ja (wy na pewno też) nawet bym czegoś takiego nie wyśniła. No i w tym właśnie czasie wielkiego urodzaju, mnie (swego czasu już dość poczytnej blogerce belferskiej) zupełnie ode chciało się odzywać. Oczywiście byłoby o czym, oj byłoby. Momentami jestem jak wielki gar z buzującą w środku cieczą, ulewa mi się to tu, to tam. Innym razem leżę, patrzę w sufit i rozmyślam, co jeszcze z mojej pracy zostało w stosownej normie, a co już przybrało kuriozalne formy. Nie będę zaglądać tu razem z wami do tego gara, nie ma co rozmyślać o minionym roku zbyt wiele. Nic to nie da, ja mogę gdybać, a efekty będą, jakie będą.

Czytaj dalej