Zagubiona szkoła.

Wracamy! Mam nadzieję, że wracamy! Niestety jeszcze do szkoły z maseczkami, obostrzeniami, strefami izolacji. Zasłonięte pół twarzy buduje dystans, nie widzimy emocji, słyszymy tylko stłumiony głos. Jedynym lustrem tego, co czujemy, są oczy. Co zobaczę w oczach moich uczniów? Co oni zobaczą w moich?

Musimy na nowo nauczyć się być ze sobą w realu. Musimy się polubić z ławką, biurkiem, twardym krzesłem i głośnym dzwonkiem. Musimy założyć plecaki, wziąć do ręki teczki pełne dokumentów i książek. Może to wszystko jest lepsze, niż samotność w świecie zdalnej edukacji? Na pewno jest lepsze, co nie zmienia faktu, że jest trudne.

Bezpieczną kołyską naszych dzieci była przez ponad pół roku technologia- aplikacje, komunikatory, witryny internetowe, media społecznościowe, brakowało tylko ludzi obok, fizycznej obecności, patrzenia w oczy, obserwowania gestów, schowaliśmy się wszyscy w swoim bezpiecznym świecie edukacyjnej izolacji.

Każde dziecko, które poczuło się niekomfortowo, mogło zniknąć, bo przecież z lekcji czasem „wyrzuca”, mogło wyłączyć kamerę, wyciszyć mikrofon. Zadzwonić, kiedy chce do rodzica, przyjaciela. Teraz musi wrócić na lekcje, z których zniknąć się nie da. Na lekcje, podczas których musi być wszystko wyłączone i schowane, a nauczyciela nie da się jednym ruchem „wyłączyć” i już go nie widzieć i nie słuchać. To będzie bolesna konfrontacja z realnym światem.

Mądre hasła psychologów głoszą- dajcie dzieciom czas i wsparcie. Nie róbcie normalnych lekcji, rozmawiajcie, spacerujcie, integrujcie na nowo. W idealnym świecie bez kontroli realizacji podstaw programowych, bez presji egzaminów, bez kontroli ilości ocen…to wszystko byłoby łatwiejsze, a zalecenia specjalistów byłyby priorytetem. Idealnego świata nie ma, jest ten realny, wiec chyba jedyne, co nam pozostaje, to rozsądnie to zrównoważyć. Wymagać, ale wspierać jeszcze bardziej, niż zwykle. Nie ustawiać dzieci w wyścigu szczurów, nie podkręcać rywalizacji, nie porównywać, choć jest to bardzo kuszące, bo przecież są też tacy, którzy wykorzystali ten czas na tysiąc procent.

Nikomu nie będzie łatwo, ale mam też prośbę do tych, których w sali lekcyjnej nie ma,  prośbę do Ciebie rodzicu- nie oczekuj, żebyśmy dokonali niemożliwego.  Nie wymagaj, by twoje dziecko osiągnęło optymalne wyniki egzaminu, bo jeśli tylko do tego mam dążyć, to muszę wyrzucić z głowy wszystkie zalecenia psychologów i pędzić, i wymagać….jeszcze bardziej, niż zwykle. Nigdy nie czuliśmy takiej presji i takiego strachu o te dzieci, jak dziś. O to, czy sobie poradzą, czy nadrobią, czy się zmobilizują.  Jesteś jedną z najważniejszych części tej układanki, pomóż nam i swojemu dziecku. Wspieraj je mądrze i nie daj mu odczuwać strachu…o wyniki.

Zagubiona szkoła- wszyscy musimy ją odnaleźć na nowo. Teraz już wiemy, jaka jest ważna, ile dla nas wszystkich znaczy i jak wyglądałby świat bez szkoły.

Dbajcie o siebie Kochani!

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *