252H

Od pewnego czasu ze wszech stron atakują mnie teksty, memy, zdjęcia które stanowią mniej lub bardziej zabawne porównanie naszego dzieciństwa (pokolenie 30, 40+) i dzieciństwa obecnych maluchów i tych trochę większych pociech.

Najczęściej z jednej strony zdjęcia jawi się ARKADIA umorusanych w błocie, wiszących na trzepakach i grających w klasy uśmiechniętych dzieciaków, z drugiej widzimy grupkę młodzieńców pochylonych nad smartfonem i tak bardzo pochłoniętych TAMTYM światem, że zdają się nie zauważać ani siebie nawzajem ani otaczającego ich piękna codzienności.

Zgadzam się, ten drugi obrazek faktycznie stanowi powszechny widok w otoczeniu. Zgadzam się też, że dzieci pochłonięte magią super technologii tracą umiejętność zachwytu nad przysłowiowym żuczkiem i biedronką, ja to wszystko wiem, tylko szlag mnie trafia, jak widzę zalewającą Internety falę memów, a pod nimi tylko pusty śmiech i pogarda „naszego” pokolenia względem dzisiejszych dzieci.

To są NASZE DZIECI, to będą NASZE WNUKI i to od nas zależy, w jakim stopniu postaramy się im pomóc żyć w tym dzisiejszym szaleństwie. No i jak stare porzekadło mówi „przykład dla tych najmłodszych idzie od rodziców”, czy nam się to podoba czy nie, to my jesteśmy tym pierwszym wzorem, przykładem tego jak, kiedy i w jakich ilościach korzystamy z komputera, smartfona, tabletu  itp.

Czytaj dalej