Drodzy rodzice, bo dziś do Was się zwracam, nie znajdziecie u mnie poradnika „wyprawkowego”, ale tego nikt z Was się chyba tu nie spodziewał. 😊 Nie ma u mnie sponsorowanych wpisów z linkami do konkretnych produktów, od których sprzedaży otrzymuję prowizję. Oczywiście nic złego w takich wpisach nie widzę i sama z nich wielokrotnie korzystam. Znajdziecie tu natomiast kilka punktów, które radzę każdemu rodzicowi młodszego dziecka wziąć pod uwagę, bo my nauczyciele czasem patrzymy na wasze Skarby i oczy przecieramy ze zdziwienia.

Nie jestem nauczycielem klas 1-3, ale w ubiegłym roku szkolnym miałam przyjemność ( a może jednak nie do końca 😉)dyżurować wielokrotnie, regularnie wśród uczniów klas pierwszych i drugich. Były to długie przerwy i uwierzcie mi, że w wielu dziecięcych radościach, ale i dramatach uczestniczyłam. Niektóre z owych nieszczęść to brawura i szaleństwo wieku dziecięcego, ale wiele z nich, to Wasza wina drodzy rodzice, a raczej waszych wyborów zakupowych.

Będę dosadna i konkretna, bo nie ma co się w takim temacie nadmiernie rozpisywać, a Wy czytajcie i nie obrażajcie się, bo i po co? 😉

Czytaj dalej

   Tak moi drodzy, nikt z nas tego nie chciał, ale postęp technologiczny ograniczył naszą prywatność w kontaktach z podopiecznymi do zera. Skąd taka śmiała teza? Naoglądałam się filmów fantastycznych?

No to patrz, czytaj! Poniżej dialog z matką jednego z uczniów, którego mam zaszczyt kształcić z zakresu literatury oraz tajników języka polskiego.

Czytaj dalej

               Powiem coś, co was ucieszy- dziś obsmaruję trochę i  własne, osobiste dziecko. Chciał, nie chciał jest ów siedmiolatek jednym z Nich. Kim są Oni?

Dzieci, dzieciaki, słodkie pociechy, maluchy, podrostki…zawsze byli, są i będą na całe szczęście, bo dzięki temu nasz gatunek jeszcze trwa. Żeby było lato, jesień i zima, musi być najpierw wiosna… młodość, szaleństwo i buta. 😊

Kochamy te nasze dzieci i gotowi jesteśmy łeb pod topór położyć, byle im było dobrze. Desperację nas rodziców obserwuję w pracy każdego dnia, a na drugiej szali jest… bezradność.

Dlaczego jesteśmy bezradni? Z czym zmaga się dzisiejszy nastolatek, kilkulatek i czemu my jesteśmy za grubą warstwą szkła? Kliniki psychiatryczne pękają w szwach, specjalistów jest za mało, a wszyscy pozostali mogą tylko patrzeć i próbować… coś zrobić.

Czytaj dalej

Jutro może być STRAJK. Nikt nie wie, czy będzie, ale jest taka możliwość. Zachodzi zatem prawdopodobieństwo, że dzieci w wieku przedszkolnym i szkolnym, które nie zostają jeszcze same w domu, będą musiały mieć zorganizowaną opiekę. Ten fakt poruszył nasz kraj niczym tsunami szturmujące azjatyckie wybrzeże.

„Ja nie będę marnowała urlopu, żeby oni mogli sobie postrajkować”

„Skandal, kto się zajmie moim dzieckiem?”

„Z dzieckiem mam iść do pracy? A z jakiej racji”

„Zmarnowany dzień i dla mnie, i dla mojego syna”

Pominę już fakt, że czas, który można spędzić z własnym maluchem w domu, na spacerze (pogoda dopisuje), w lesie, na placu zabaw, czy w jakimkolwiek innym miejscu, rodzic nazywa „zmarnowanym czasem”. Też jestem matką i moment, gdy życie nas zatrzymuje…. dziecko chore, trzeba wziąć opiekę i zająć się nim w domu, nigdy nie postrzegam jako wielki problem i zmarnowany dzień, dwa czy nawet tydzień. Wypadam z rytmu w pracy, nie lubię tego, potem nadrabiam jak szalona, ale to czas, kiedy jestem z nim. Nie z własnej woli ani inicjatywy, ale to i tak bezcenne chwile.

Czytaj dalej

     Ostatni wpis poszedł jak bumerang i jak się okazało, niektórych mocno uderzył w żebra. Widać ból był na tyle dotkliwy, by bumerang odrzucić i to najlepiej tak, by rozwalił tej Pani, która pisze takie bzdury, ten głupi łeb. 😉

Nie wszystkie komentarze opublikowałam na blogu, odrzuciłam sporo, bo nie będę zatwierdzać treści, gdzie są obraźliwe epitety, mowa nienawiści wobec mnie oraz innych komentujących. Krytyka jak najbardziej i sporo krytycznych komentarzy możecie przeczytać, ale nie słowna przemoc.

Wielu z was odpowiedziałam bezpośrednio, ale gdy zaczęły powielać się te same zarzuty, postanowiłam odnieść się do tego raz w tym właśnie wpisie.

Czytaj dalej

               Moje pokolenie, to pokolenie dwóch światów. Jeden z nich to nasze dzieciństwo z brązowym misiem wypchanym trocinami i chińskimi sweterkami ze Stadionu Dziesięciolecia. Drugi to ten, w który wkroczyliśmy jako młodzież i młodzi dorośli. Nagle stało się fajnie, kolorowo, wygodnie. Mieliśmy amerykańskie komedie w TV i paszporty, które nas nie ograniczały. Mieliśmy magnetofony, kasety z nagraniami swoich idoli i gumy balonowe we wszystkich kolorach tęczy.

Czytaj dalej

              Nie wiem. Nie rozumiem do końca mechanizmu, w który jedno po drugim wpadają moje wychowanki i wychowankowie. Mam wrażenie, że te maluchy są jak pyłki wciągane przez odkurzacz z taką siłą, że nic i nikt nie jest w stanie tego zatrzymać. Problem w tym, że tego wielkiego cyber odkurzacza już nigdy się nie wyłączy, on nie ma zbawiennego przycisku „off”. Szkoda.

Czytaj dalej

              Ostatnio znów krąży temat stary jak świat, wyświechtany i banalny- być czy mieć? Nawet dziś na FB mnie dopadł i się wypowiedziałam pod wpisem osoby, której kompletnie nie znam. Jednak dziś piszę krótko i w kontekście pewnych opinii, które mnie i nie tylko mnie dotyczą. Matki matkom bywają wsparciem, podporą i świetnym towarzyszem, sama tego doświadczyłam nie raz, ale matki matkom potrafią też wydrapać oczy, jak uważają, że coś ta druga rodzicielka robi źle.Czytaj dalej

               Raporty krzyczą- co 5 nastolatek ma objawy depresyjne! Zewsząd słychać głosy specjalistów- już 10, 11 letnie dzieci przejawiają zaburzenia psychiczne, okaleczają się i mają myśli samobójcze. Nas nauczycieli w trybie pilnym szkolą, jak wyłapywać szybko niepokojące sygnały i jak reagować. Rozmowa z dzieckiem na skraju załamania nerwowego nie jest kaszką z mleczkiem i nawet wieloletnich pedagogów niekiedy przerasta. Mamy nowe czasy, nową generację dzieci z zupełnie nowymi problemami. No i jak zawsze, gdy pojawia się kłopot, szukamy winnych.

Na ławie oskarżonych siedzi już rodzic, nieudolny system edukacji, opieka medyczna w zakresie psychiatrii dziecięcej i gwiazda tejże ławy- szanowny pan Internet.

Czytaj dalej

              

         Dzisiaj wpis typowo przedświąteczny dla posiadaczy maluchów w rodzinie. Jesteśmy rodzicami, dziadkami, wujkami, ciociami, matkami chrzestnymi itd. U większości z nas w rodzinie czeka jakieś dziecko, czeka na tą pierwszą gwiazdkę, czeka na Mikołaja w wielkich saniach i potem z wypiekami na buzi otwiera to wyczekane pudełko.

Nas dorosłych rozczula fakt, że dziecko tak naiwnie wierzy, że ten Mikołaj i te Elfy takie sprytne, tak potrafią zapamiętać, które dziecko na świecie, co napisało w liście. Że zdążą to wszystko zrobić, zapakować i porozwozić na czas, a przecież świat jest taki ogromny i tyle dzieci czeka.

Lubimy sprawiać dzieciom radość, bo tylko one tak spontanicznie ją okazują- piszczą, skaczą, w oczach maja iskierki szczęścia, że się spełniło. Moglibyśmy tę gwiazdkę urządzać im codziennie.

Czytaj dalej