Rozmowa sprzed dwóch lat. Toaleta dla nauczycieli, stoimy przy umywalce… ja i moja koleżanka.

 

-Ewa,  ty w tym roku nie masz godzin dydaktycznych, ale ci dobrze, moje marzenie, tak odpoczniesz od tego sprawdzania, gadania głośno,

– to dlaczego tyle lat uczysz i nic nie zmieniłaś?

– a, to nie takie proste, musiałabym iść na jakieś studia, weekendy całe zarywać,

– ale przecież mogłaś to zrobić,

Czytaj dalej

               Wpis w afekcie. No, takie popełniam regularnie od czasu do czasu i nic na to nie poradzę. Niedzielne przedpołudnie, ja w rozpaczy pędzę do marketu, bo mi czegoś tam do obiadu brakuje, a być musi, dbałością o strój, uczesanie i makijaż nie grzeszę niestety, bo przed chwilą przecież człowiek spod prysznica wyskoczył, to mu wolno być saute, a co!

Czytaj dalej

               Ostatni wolny dzień wakacji. Jedyny wolny w tym tygodniu- dla wiadomości nieświadomych zazdrośników. 😉 Długo myślałam, jak powinnam go spędzić, jednego byłam pewna… chcę go spędzić sama ze sobą, wyciszyć się przed tym, co się zbliża, skupić się, pomyśleć.  Jest tyle możliwości- spacer, wyjazd za miasto, zakupy, czytanie godzinami książki w parku. Jest też masa rzeczy do zrobienia na już w związku z pracą i mogłabym cały dzień spędzić, tworząc rozkłady materiału, programy itd.

Czytaj dalej

               Są osoby nijakie, mdłe, nie budzące żadnych większych emocji, ale są też takie, które się albo uwielbia, albo się je z trudnością toleruje w swoim otoczeniu. Ja je nazywam- osoby bardzo jakieś :). Jedni je kochają, inni nie znoszą, ale na pewno nie są nikomu obojętne. Bywają przedmiotem rozmów i sporów. Identycznie rzecz się ma z niektórymi miejscami na mapie Polski i świata.

Kiedy P wyskoczył jak Filip z konopi, że w długi weekend sierpniowy chciałby pojechać do Wenecji, myślałam, że źle się czuje albo może zapomniał, z kim się ożenił, sama nie wiem, hmmm no chyba, że on nie ze mną planuje ten wyjazd ;). Ciężko znoszę tłum, miejsca, gdzie turysta siedzi na głowie drugiemu, czuję ogromny stres i wręcz fizycznie źle się czuję. Kilka razy w życiu porwałam się na obejrzenie popularnych turystycznie miejsc i z różnym skutkiem się to kończyło.

Czytaj dalej

               Tytuł tekstu to najkrótsza definicja całkiem nowej jednostki chorobowej, zwanej ORTOREKSJĄ. Słyszeliście już o takim schorzeniu? Problem oczywiście tkwi w głowie, podobnie jak w przypadku wszelkich innych zaburzeń odżywiania z popularną ANOREKSJĄ włącznie.

Pora powiedzieć to raz, a porządnie- totalnie nam odwaliło w kwestii tego, co, jak i kiedy jemy!

Czytaj dalej

          Jak napisała wielka poetka Wisia „chwilami życie bywa znośne”. Zgadzam się z tym i lekko zmodyfikuję- chwilami życie bywa idealne. Trudno nam zaakceptować fakt, że sensem naszej egzystencji nie jest bytowanie w idealnej harmonii, spokoju i szczęściu. Śnimy o życiu, które będzie idyllą, pragniemy stabilizacji i ćwiczymy milion praktyk, by wyeliminować stres.

Czytaj dalej

               Sobie wezmę znów konkretny typ człowieka na warsztat i pomęczę, a co, a kto mi zabroni?

Na pewno i tobie zdarzyło się po rozmowie z kimś mieć dziwne odczucie, że przyjmowałeś ciosy, ale w zasadzie to rozmowa była całkiem neutralna, sympatyczna, nawet jakieś słowa uznania padły pod twoim adresem. Hmmm, to skąd ten dziwny niesmak?

To coś w stylu popularnego schematu słownego- jak na swój wiek, wyglądasz świetnie 😉. Może być jeszcze- ty i tak jesteś jeszcze w miarę zorganizowana w domu, jak na taką karierowiczkę. No i wiele, wiele podobnych tekstów, pierdyliard tego typu tekstów przewija się w rozmowach.

Czytaj dalej

               Podziwiam ludzi, którzy mają takie konkretne, ugruntowane poglądy na dany temat. Najczęściej w kwestiach fundamentalnych. Ta pewność poglądów musi dawać niesamowite poczucie bezpieczeństwa i siły wewnętrznej. No bo taki ktoś się nie miota, nie wątpi, nie analizuje poglądów innych.

A co się dzieje ze mną? Zalewa mnie fala emocji i uczuć, gdy słucham, czytam… opinie i komentarze. Raz słyszę głos rozsądku, innym razem krzyczy serce… kobiety, matki, córki, pedagoga, ale przede wszystkim… człowieka.

Nie wiem jak ty, ale ja mam z tym światem obecnym wielki dylemat. Terroryzm… serwisy informacyjne raczą nas widokiem ofiar zamachów, słuchamy o dzieciach rozjechanych przez tira, o kobietach i mężczyznach ugodzonych nożem tylko za to, że są mieszkańcami Wielkiej Brytanii.  Słyszymy o nastolatkach, którzy nie mieli szansy wyjść żywi z koncertu amerykańskiej gwiazdki pop, bo odłamki pocisku dotarły tam, gdzie nie powinny… by te dzieci mogły żyć, dorastać i budować kulturę, której jestem przecież częścią.

Czytaj dalej

            Zalewa nas fala pozycji wydawniczych, które nakazują- uporządkuj swoje życie, naucz się odpoczywać, patrz w niebo, bądź uważny, posprzątaj w szafie i relacjach międzyludzkich. Oj, byłoby tego jeszcze wiele. Na urodziny zostałam obdarowana przez kochane koleżanki bonem do Empiku… wybrałam kilka książek i o dziwo pośród nich znalazła się właśnie taka nowość, bardzo na fali, modna i doceniana „Magia olewania” Sarah Knight. Stwierdziłam, że co jak co, ale przydałoby się popracować nad umiejętnością odpuszczania sobie wielu rzeczy i nie zamartwiania się tym, na co nie mam większego wpływu.

Po tę pozycję sięgnęłam w ostatniej kolejności, bo jakoś tak mentalnie mi z nią najbardziej nie po drodze- to nie literatura piękna, tylko jakaś taka poradnikowa, coachingowa książka.

Tak czytam, czytam i wiecie co? Fajnie, że po nią sięgnęłam, dowiedziałam się, że wcale nie jest mi potrzebna! Dowiedziałam się też, że ogromna część społeczeństwa ma problem z rzeczami, które mnie przychodziły naturalnie, tak same z siebie.

Czytaj dalej

               Stoję sobie grzecznie w kolejce do paczkomatu. Słonko, ciepełko, milusio. Tylko tak stoję i stoję, a pan usiłuje jakąś paczkę wydobyć, idzie mu opornie. Zadziwia mnie fakt, że co jakiś czas odwraca się do mnie i uśmiecha perliście, coś zagaduje… no chłop się zestresował, że ja czekam, a jemu coś nie idzie. Taki był mój tok myślenia.

Czytaj dalej