Chciałabym nie widzieć ludzi wokół siebie, umieć wyłączyć tryb samoistnej obserwacji, przekierować całą uwagę tylko i wyłącznie na swoich bliskich, ale nie umiem. Tak już mam.

Wokół mnie grupki ludzi, rodziny i rozmaite układy społeczne, a ja jak ta ryba w wodzie, chłonę i rozmyślam. Nie musiałam za bardzo przemęczać zwojów mózgowych, żeby zauważyć prawidłowości.

Czytaj dalej

            

           Wpis o dzisiejszych młodych mężczyznach chodzi za mną od dawna, ale dziś do działania sprowokował mnie pewien drwaloseksualny „chłopiec”, który popisał się siłą charakteru… nie, żartowałam, siłą głosu i poziomu ordynarności w stosunku do otoczenia.

            Poczekalnia w jednej z dużych przychodni, długi korytarz, drzwi do gabinetów różnych specjalistów, przytulne światło, wyciszająca zieleń roślin doniczkowych, typowa cisza i nieznaczny szum westchnień, że nadal trzeba tkwić w tej oczekującej pozycji. Ja zawsze mam książkę, nie nudzę się, w zasadzie nie widzę nikogo i nic wokół. Niedaleko mnie siedzi para, ona nerwowo przekłada jakieś ulotki o karmieniu naturalnym, on z zapałem stuka w klawiaturę małego MacBooka z lśniącą, srebrną obudową. Nie przeszkadza mi nic, akcja mojego kryminału jest w kulminacyjnym punkcie i mógłby ktoś obok mnie drzewo rąbać, a ja bym nic nie słyszała. Właśnie… młody mężczyzna reprezentuje typ zadbanego drwala, czyli norma dla grupy wiekowej dzisiejszych ok. 20, 30-latków.

Czytaj dalej

               Tak sobie zebrałam to do kupy wszystko i doszłam do wniosku, że żyjemy cholera (żeby nie dowalić bardziej) sterroryzowani przez przymus idealnego wizerunku dla mediów społecznościowych, dla znajomych, dla nieznajomych, dla przyjaciół, dla wrogów, dla całego gatunku homo sapiens. Wyścig wizerunkowy zawsze wymagał nakładu sił, nasze babcie i mamy też chciały dobrze wyglądać, bo sąsiadka pozazdrości, bo pan z piekarni spojrzy, jak mężczyzna, bo każdy chce się podobać w otoczeniu i nie ma w tym nic złego, taka nasza ludzka natura. Zadbany człowiek czuje się sam ze sobą lepiej, a i dla oka postronnych to miłe i pożądane.

Mam wrażenie, że dziś trzeba włożyć tysiąc razy więcej energii, środków i uwagi, by… jak najlepiej wyglądać na zdjęciach, które przecież cały świat (jak nam się skromnie zdaje) ogląda, które kliknie zaciekawiony znajomy Twojego znajomego.

Czytaj dalej

       

               Nie piszę o sobie. Moje spojrzenie nie raz wyrażało smutek, strach, irytację, zmęczenie, ale najczęściej radość, wzruszenie, miłość i nadzieję. Tak sobie myślę, że historia wyrazu mojej twarzy, to naprawdę pozytywny zapis emocji i życiowych doświadczeń przeplatany jedynie gorszymi chwilami. Teraz wiem, że to nic, że jestem szczęściarą, a prawdziwego strachu to ja nigdy w oczach nie miałam.

Czytaj dalej

               Atmosferę świąt lubię na dłuuuuugo przed świętami, im bliżej premiery wigilijnego wieczoru, tym moją głowę bardziej ściska jakieś wielkie, upierdliwe imadło. Przedświąteczny tydzień, to już czas, który zamyka mnie w dusznym kokonie. Koleżanki masowo produkują pierniczki, śliczne, kolorowe, pyszne- zjadam natychmiast, jak tylko je dostanę, żadne nigdy nie doczekały świąt. Twarze znajomych wirują w automacie gorączkowych przygotowań.

Choinki- ustrojone- są już fotki na FB, wats up itd.

Domy i mieszkania migocą blaskiem, brokat sypie się niemal wprost z nieba, jest słodko i przytulnie… nawet w pracy. W telewizji już Andrzej Piaseczny śpiewa w duecie z Natalią Kukulską, złota suknia, złote gwiazdy, pakiet Pley, wszystko na swoim miejscu. Ciężarówka Coca Coli parkuje niemalże przed moim domem. Jest dużo życzeń, serdeczności, przytulania…. kocham się przytulać do ludzi, których lubię, podziwiam, szanuję, ludzi mi bliskich, nieco dalszych, ale równie ważnych. Ładuję baterie i czuję ciepło. 🙂

               Czy święta to tylko cukier, lukier i czysta, niewinna miłość?

Czytaj dalej

         

             Już sam tytuł Cię irytuje, myślisz- a ta znów będzie sypać banałem, jak to ważne w życiu są emocje, doświadczenia, relacje, a jak mało istotna jest ilość rzeczy, które nabywamy i posiadamy. Jesteś już zdegustowany i grymas twarzy pokazuje, gdzie masz moje wywody? Być może głowisz się, jak wyczarować kasę na świąteczne podarunki dla najbliższych, a może jesteś kobietą, która nigdy nie mogła ot tak zwyczajnie wejść do sklepu i kupić sobie wszystko to, czego akurat potrzebuje, może jesteś tym, który trzeci rok odkłada pieniądze, by zabrać rodzinę na wakacje i to wcale nie egzotyczne, ani kosztowne. Jeśli tak, masz prawo się krzywić i irytować i masz prawo nawet wywracać oczami na mój dzisiejszy wpis. Przybijam ci piątkę, a dlaczego?

Czytaj dalej

               Dla mnie zima i śnieg mają sens tylko do pierwszych dni stycznia, potem natychmiast powinna przyjść wiosna, gwałtowne ocieplenie za oknem i w duszy. Styczeń to miesiąc, którego nigdy nie lubiłam, który ciągnie się jak przysłowiowa guma w majtach i nic ciekawego ze sobą nie niesie. Są wokół mnie miłośnicy sportów zimowych, zakochani w zimowym łażeniu po górach i uwielbiający aktywność na mrozie… ja do nich absolutnie nie należę. Taaaaaaka okropna ze mnie niedźwiedzica, która uwielbia siedzieć pod kocem i pić herbatę z imbirem, ewentualnie biesiadować z przyjaciółmi w karczmie z grzanym winem w dłoni. Koniec… to wszystko, co mi się chce zimową porą, tak już mam.

Czytaj dalej

               Kiedyś często mówiło się, że globalna sieć jest oknem na świat, szansą na bycie gdzie się chce, kiedy się chce i z kim się chce. Każdy z nas ma dostęp do nieograniczonych możliwości i tylko od nas zależy, czy cyberprzestrzeń będzie miejscem marnowania czasu, dobrej rozrywki, czy może jednak polem do pomnażania cyferek na koncie. Możesz próbować być dziennikarzem, przedsiębiorcą, ekspertem, pisarzem, celebrytą, animatorem czasu wolnego setek tysięcy internautów. Możesz też wyładować frustrację i bezkarnie wylewać pomyje na innych ludzi, wdawać się w słowne utarczki, obrażać, udowadniać wyższość swojego IQ, prześladować, nękać itd. Tyle, aż tyle możliwości daje ten magiczny twór na literkę „i”.

Czytaj dalej

               Myślę, że takie pytanie zadaje sobie teraz wiele kobiet na całym świecie. Akcja w mediach społecznościowych urosła do niebotycznych rozmiarów, a kobiety masowo publikują wpisy z hashtagiem #MeToo, co oznacza, że one też padły ofiarą molestowania seksualnego. Długo starałam się o tym nie myśleć i nie miałam zamiaru o tym pisać, ale się nie da. Te wpisy są wszędzie, zalały już nie tylko FB, ale wszelkie portale internetowe, media mainstreamowe wszelkiej maści i obawiam się, że jak wyjmę rano twarożek z lodówki, to na jego opakowaniu będzie opisana kolejna historia molestowania jakiejś mojej rodaczki.

Czytaj dalej

              Rozmowa sprzed dwóch lat. Toaleta dla nauczycieli, stoimy przy umywalce… ja i moja koleżanka.

 

-Ewa,  ty w tym roku nie masz godzin dydaktycznych, ale ci dobrze, moje marzenie, tak odpoczniesz od tego sprawdzania, gadania głośno,

– to dlaczego tyle lat uczysz i nic nie zmieniłaś?

– a, to nie takie proste, musiałabym iść na jakieś studia, weekendy całe zarywać,

– ale przecież mogłaś to zrobić,

Czytaj dalej