Podziwiam ludzi, którzy mają takie konkretne, ugruntowane poglądy na dany temat. Najczęściej w kwestiach fundamentalnych. Ta pewność poglądów musi dawać niesamowite poczucie bezpieczeństwa i siły wewnętrznej. No bo taki ktoś się nie miota, nie wątpi, nie analizuje poglądów innych.

A co się dzieje ze mną? Zalewa mnie fala emocji i uczuć, gdy słucham, czytam… opinie i komentarze. Raz słyszę głos rozsądku, innym razem krzyczy serce… kobiety, matki, córki, pedagoga, ale przede wszystkim… człowieka.

Nie wiem jak ty, ale ja mam z tym światem obecnym wielki dylemat. Terroryzm… serwisy informacyjne raczą nas widokiem ofiar zamachów, słuchamy o dzieciach rozjechanych przez tira, o kobietach i mężczyznach ugodzonych nożem tylko za to, że są mieszkańcami Wielkiej Brytanii.  Słyszymy o nastolatkach, którzy nie mieli szansy wyjść żywi z koncertu amerykańskiej gwiazdki pop, bo odłamki pocisku dotarły tam, gdzie nie powinny… by te dzieci mogły żyć, dorastać i budować kulturę, której jestem przecież częścią.

Czytaj dalej

            Zalewa nas fala pozycji wydawniczych, które nakazują- uporządkuj swoje życie, naucz się odpoczywać, patrz w niebo, bądź uważny, posprzątaj w szafie i relacjach międzyludzkich. Oj, byłoby tego jeszcze wiele. Na urodziny zostałam obdarowana przez kochane koleżanki bonem do Empiku… wybrałam kilka książek i o dziwo pośród nich znalazła się właśnie taka nowość, bardzo na fali, modna i doceniana „Magia olewania” Sarah Knight. Stwierdziłam, że co jak co, ale przydałoby się popracować nad umiejętnością odpuszczania sobie wielu rzeczy i nie zamartwiania się tym, na co nie mam większego wpływu.

Po tę pozycję sięgnęłam w ostatniej kolejności, bo jakoś tak mentalnie mi z nią najbardziej nie po drodze- to nie literatura piękna, tylko jakaś taka poradnikowa, coachingowa książka.

Tak czytam, czytam i wiecie co? Fajnie, że po nią sięgnęłam, dowiedziałam się, że wcale nie jest mi potrzebna! Dowiedziałam się też, że ogromna część społeczeństwa ma problem z rzeczami, które mnie przychodziły naturalnie, tak same z siebie.

Czytaj dalej

               Stoję sobie grzecznie w kolejce do paczkomatu. Słonko, ciepełko, milusio. Tylko tak stoję i stoję, a pan usiłuje jakąś paczkę wydobyć, idzie mu opornie. Zadziwia mnie fakt, że co jakiś czas odwraca się do mnie i uśmiecha perliście, coś zagaduje… no chłop się zestresował, że ja czekam, a jemu coś nie idzie. Taki był mój tok myślenia.

Czytaj dalej

           

          Ten temat wyszedł ostatnio podczas moich rozmów z koleżankami. Wiele się o tym mówi i czyta. Niejednokrotnie też psychoterapeuci właśnie schematy utrwalone w dzieciństwie traktują jako drogowskaz i przyczynę tego, jak i z kim żyjemy jako dorośli ludzie.

Ja jestem ostrożna i daleka od generalizowania. Nie potrafię radykalnie się z tym zgodzić, gdyż otaczają mnie też szczęśliwe kobiety, które żyją w naprawdę udanych związkach, a wiem, że ich ojcowie swoje za uszami mieli.

Nigdy też nie zastanawiałam się nad tą kwestią w odniesieniu do siebie. Nigdy nie porównywałam męża do mojego ojca, przecież to dwie odrębne osoby, które poza mną i małym B nie mają ze sobą nic wspólnego.

Czytaj dalej

               Ja przy moim też średnio, tak dla jasności ;). Co mi odbiło? Co mi w łeb strzeliło? Ano byłam na majówce. Oczywiście blogerski świat wraca z majówkowych wyjazdów z reportażem, toną cudnych zdjęć i zalewem słodkich wspomnień, a ja dla odmiany ze zgredziałą refleksją na temat ludzi i życia w tym tzw. wieku średnim. A już najbardziej zgredziałe i irytujące wnioski mam na temat małżeństw i związków partnerskich w tym właśnie przedziale wiekowym.

Czytaj dalej

            Mam wrażenie, że ludzi opętała obsesja nagrywania wszystkiego i wszystkich. Nagrywają dla stacji informacyjnych i namiętnie umieszczają materiały w serwisach dla internautów… chwila sławy, mój materiał pokazany w TV, można pękać z dumy. Nagrywają dla śmiechu, dla tzw. beki i publikują w serwisach, które słyną z memów, śmiesznych filmików i zdjęć. Dziecko osikało rodzica, pies ciągał po podłodze kota za ogon, pijany koleś leży zarzygany w klubie nocnym, ktoś się z kimś szarpie, ktoś komuś ubliża w autobusie, ktoś coś głupiego zrobił, powiedział, coś wiedział lub o czymś nie wiedział.

Czytaj dalej

           

              Nie mogę pojąć jednej rzeczy. Bloga prowadzę 9 miesięcy, średnio co 7 dni ukazuje się nowy tekst. Pisanie ich sprawia mi wielka frajdę i zawsze tak było… czy pisałam dla siebie, czy dla kogoś bliskiego, czy dla was teraz. Każdy tekst czyta kilkadziesiąt osób, czyli zasięgiem to taki malutki bloguś, a nie żaden blog i zupełnie nie czuję potrzeby, by czytały mnie setki, tysiące ludzi. Owszem, teksty dotyczące reformy edukacji były poczytne… statystyki szybowały w górę i szły w setki, dobijały do tysiąca unikalnych czytelników, ale mimo tego komentarze pojawiają się sporadycznie, jakoś nie chcecie ze mną dyskutować albo ja nie pozostawiam pola do dyskusji. Moja wina zapewne ;).

Zdarza mi się dostawać natomiast wiadomości email, w których pojawiają się słowa uznania lub konkretne zarzuty.

Czytaj dalej

               9 na 10 młodych dziewcząt, pytane o wymarzoną wizję przyszłości, snuje opowieść o mężu, gromadce dzieci, ładnym domku z ogródkiem i ewentualnie pieskiem w pakiecie. Chcą pracować (obecne nastolatki wszystkie, bezwzględnie), prowadzić dom, raz w roku wyjeżdżać na zagraniczne wczasy, zimą z całą rodziną jeździć na nartach. Uśmiecham się w duszy do tych wizji, bez cienia politowania, ironii czy sarkazmu. Szczerze im kibicuję i za każdą młodą marzycielkę trzymam kciuki.

A może powinnam im powiedzieć, że to nie będzie bajka, tylko ciężka praca nad sobą i relacją przez całe wspólne życie? Że będą czasy cudowne i mniej cudowne, okresy zgody i walki, że czasem będą tak zmęczone codziennością, że cały pastelowy romantyzm rozmyje się we mgle wspomnień?

Czytaj dalej