Gdyby pójść w takie upierdliwe metafory, to stoisz sobie nad brzegiem morza, a fala delikatnie łaskocze twoje palce, oblewa stopy, już czujesz jej chłód, ale nie zdajesz sobie sprawy, jaka potrafi być silna, co potrafi zrobić w momencie gwałtownego przypływu. Każdy z nas zna ten żywioł, który daje milionom tyle wakacyjnej radości, a innym odbiera zdrowie, a nawet życie. No właśnie… jednych coś zachwyca, innych krzywdzi. Niestety tak rzecz wygląda, jeśli chodzi o reformę edukacji.

Czytaj dalej

          Jak napisała wielka poetka Wisia „chwilami życie bywa znośne”. Zgadzam się z tym i lekko zmodyfikuję- chwilami życie bywa idealne. Trudno nam zaakceptować fakt, że sensem naszej egzystencji nie jest bytowanie w idealnej harmonii, spokoju i szczęściu. Śnimy o życiu, które będzie idyllą, pragniemy stabilizacji i ćwiczymy milion praktyk, by wyeliminować stres.

Czytaj dalej

               Żyjemy w świecie fake news , które atakują z każdej strony- gazety, portale itd.  Wiadomym jest, że takie wiadomości mają wywołać szok i falę emocji, podkręcić nienawiść wśród zwaśnionych opcji politycznych, światopoglądowych i wszelkich innych. Wychodzą spod palców dziennikarzy sympatyzujących zarówno z prawicą jak i lewicą. W ostatnim czasie nastała moda na dokładanie pewnym, wcale nie wyjątkowym zdarzeniom kontekstu politycznego.

Ktoś kogoś pobił- na pewno napaść na tle rasistowskim w wykonaniu ONR-owców. Jakiejś starszej pani wyrwali torebkę, jak wychodziła z kościoła- na pewno działacze KOD-u. Wszystkiemu da się przyczepić etykietkę ideologiczną.

Czytaj dalej

               Tak, tak właśnie uważasz! Do ciebie się dzisiaj zwracam kolego w „Beemce” na oko kilkunastoletniej, który każdego dnia powszedniego zmuszasz mnie do przeczekania w zatoczce faktu, że ty jedziesz, jedziesz z naprzeciwka, droga jest wąziutka, ale da się spokojnie minąć, wystarczy zwolnić i dojechać do krawędzi jezdni. O  tym mogę jednak pomarzyć, bo jak ty jedziesz, to jesteś królem życia, ty nie zjeżdżasz do krawędzi, ty nie zauważasz tych zwyczajnych ludzi w zwyczajnych samochodach, tobie dudni podrasowany sprzęt audio, ciebie z daleka słychać, widać i czuć… buractwem i tandetą.

Czytaj dalej

Bynajmniej nie będzie o terrorystach z ISIS czy jakichkolwiek innych. Nie będzie o strzelaniu do ludzi ani wysadzaniu się wśród nich, coś innego nas rozsadza… tak od środka.

Żyjemy w czasach, gdy musisz pasować do schematu, musisz wbić się w garnitur bycia takim, jak świat oczekuje. Przyznaj się, że nie raz nerwowo się rozglądasz, czując, że robisz coś, co nie wypada. Siedzisz na leżaku i nie potrafisz spokojnie sączyć piwa, bo przecież ktoś zaraz powie, że masz dziecko pod opieką, a jak się coś stanie? W ogóle, to twoje dziecko nie powinno wchodzić do wody, bo za zimna, bo brudna, bo dno niepewne, bo nóż widelec stanie na otwartej małży i krew się poleje ;).

Czytaj dalej

               Właśnie tak jak stoi w tytule… nie muszę, nie chcę i nie będę. Nie mam nic do zwierząt ani ich właścicieli, nie przeszkadzają mi psy biegające po parku, ani koty sąsiadów, które odwiedzają naszą posesję. Nigdy nie wpajałam dziecku lęku przed zwierzętami… wpoił się sam, niestety, z powodu incydentu, gdy dziecko miało dwa lata. Nie skutkują rozmowy, czytanie książek ani głaskanie piesków znajomych i nie mam zamiaru robić z tego tragedii. Mały chłopiec sam z czasem zapomni, że kiedyś coś się zdarzyło, wyrośnie z tego strachu, a nawet jeśli nie, to życia mu to nie przekreśla.

O co się w takim razie czepiam? Już spieszę wyjaśnić.

Czytaj dalej

               Dziś tekst inspirowany wspomnieniami sprzed 17 lat. Polska w 2000 roku! Jak myślisz, wiele od tamtego czasu się zmieniło? Z pozoru niewiele. Przecież żyliśmy już w całkiem niezłym kapitalizmie, bujaliśmy się po Europie i świecie. Sąsiadka spod 5 miała swój sklepik z bielizną, a pan Mietek miał warzywniak na okolicznym ryneczku. Nasi studenci dumnie zasilali zagraniczne uniwersytety, a naukowcy odnosili globalne sukcesy. Mało tego… mieliśmy już u siebie Mc. Donalds i masę kolorowych towarów w sklepach. My z P byliśmy wtedy beztroskimi studentami Uniwersytetu Śląskiego i korzystając z faktu, że siostra moja mieszkała w Chicago, wyruszyliśmy zobaczyć tą upragnioną jeszcze wtedy przez wszystkich Amerykę.

Pomimo całkiem już zachodnich nastrojów w Polsce, czuliśmy nutkę ekscytacji, w końcu lecieliśmy tam, gdzie pan Kukiz „kupił sobie dżiny, buty, czapkę i pas”.

Czytaj dalej

               Podziwiam ludzi, którzy mają takie konkretne, ugruntowane poglądy na dany temat. Najczęściej w kwestiach fundamentalnych. Ta pewność poglądów musi dawać niesamowite poczucie bezpieczeństwa i siły wewnętrznej. No bo taki ktoś się nie miota, nie wątpi, nie analizuje poglądów innych.

A co się dzieje ze mną? Zalewa mnie fala emocji i uczuć, gdy słucham, czytam… opinie i komentarze. Raz słyszę głos rozsądku, innym razem krzyczy serce… kobiety, matki, córki, pedagoga, ale przede wszystkim… człowieka.

Nie wiem jak ty, ale ja mam z tym światem obecnym wielki dylemat. Terroryzm… serwisy informacyjne raczą nas widokiem ofiar zamachów, słuchamy o dzieciach rozjechanych przez tira, o kobietach i mężczyznach ugodzonych nożem tylko za to, że są mieszkańcami Wielkiej Brytanii.  Słyszymy o nastolatkach, którzy nie mieli szansy wyjść żywi z koncertu amerykańskiej gwiazdki pop, bo odłamki pocisku dotarły tam, gdzie nie powinny… by te dzieci mogły żyć, dorastać i budować kulturę, której jestem przecież częścią.

Czytaj dalej

            Mam wrażenie, że ludzi opętała obsesja nagrywania wszystkiego i wszystkich. Nagrywają dla stacji informacyjnych i namiętnie umieszczają materiały w serwisach dla internautów… chwila sławy, mój materiał pokazany w TV, można pękać z dumy. Nagrywają dla śmiechu, dla tzw. beki i publikują w serwisach, które słyną z memów, śmiesznych filmików i zdjęć. Dziecko osikało rodzica, pies ciągał po podłodze kota za ogon, pijany koleś leży zarzygany w klubie nocnym, ktoś się z kimś szarpie, ktoś komuś ubliża w autobusie, ktoś coś głupiego zrobił, powiedział, coś wiedział lub o czymś nie wiedział.

Czytaj dalej

               Nigdy w życiu nie planowałam takiego wpisu, nie mam w zwyczaju oceniać czyjejś pracy i sposobu życia, ale się we mnie wczoraj zagotowało i ta para musi wyjść… nie tylko uszami i nosem. 😉

Niewiele wiem o życiu tzw. blogosfery. Nie mam pojęcia o statystykach, nie wiem od ilu odsłon czy obserwatorów blog uznawany jest za popularny. Nie bardzo też ogarniam temat tego słynnego na blogach zarabiania, a jest to naprawdę gorący temat w grupach osób piszących i publikujących.

No i tak się złożyło, że przyjaciółka, która jest właścicielem i prezesem firmy zajmującej się PR-em, uświadomiła mi, w jaki sposób i z jaką częstotliwością blogerzy zwracają się do takich firm z ofertą współpracy. Miałam okazję takie zapytania ofertowe zobaczyć i szczerze mówiąc… zrobiło mi się wstyd. No taką mam dziwną przypadłość, że wstydzę się nie tylko za siebie, ale i za kogoś. Chyba to po tatusiu, bo on niegdyś, podczas emisji programu „Szansa na sukces”, wychodził z pokoju, jak któryś z uczestników strasznie fałszował. Tak bardzo się za niego wstydził. 😉

Czytaj dalej