Teraz liczni parskną śmiechem, że zapewne niewiele. Nie ma sensu porównywanie- kto ile zarabia, jakim kosztem nakładu sił i zaangażowania, co jest sprawiedliwe, a co nie. Zasada- wszędzie dobrze, gdzie nas nie ma, jest odbiciem naszego bzdurnego wyobrażenia, że tylko my się napracujemy, tylko my dźwigamy odpowiedzialność, tylko nam należy się odpowiednie wynagrodzenie. Często patrzymy na tych, którzy zarabiają bardzo dużo lub odnieśli komercyjny sukces i myślimy- darmozjad, udało mu się, jakim prawem on, nic nie robi, a cyfry na koncie pomnaża. Nie poprawię ci samopoczucia- nic się im nie udało samo, nic nie było dziełem przypadku, a cena tego życia z licznymi cyframi na koncie bywa bardzo wysoka.

No ale wróćmy do konta nauczyciela i pora powiedzieć jasno… po każdym roku szkolnym mamy to konto pełne, pełniusieńkie i jesteśmy naprawdę bogaci! Już wiesz, że nie chodzi wcale o pieniądze. 🙂

Czytaj dalej

W każdej dziedzinie życia, wiedzy, sportu czy czegokolwiek innego występują znamiona konfliktu tragicznego. Szybka powtórka ze starożytnego dramatu- konflikt tragiczny to konflikt dwóch równorzędnych racji bez możliwości rozwiązania. Tak źle i tak niedobrze. Tu stracisz i tu stracisz… tu coś zyskasz i tu.

Ostatnio często, chyba nawet zbyt często rozmyślam o idealnym systemie edukacji, snuję malownicze wizje szkolnych zajęć, gdzie uczniowie uczą się i doświadczają tego, co w życiu jest najważniejsze, co im się naprawdę przyda. Dobrze wiem, że ty rodzicu też snujesz takie wizje, ba… ty nawet wierzysz, że one są zmaterializowane w postaci idealnej placówki edukacyjnej dla twojego dziecka. No cóż mam ci powiedzieć…

Czytaj dalej

               Minęło 9 pełnych miesięcy, odkąd zaistniało to miejsce. Symboliczne poczęcie myśliterowych treści miało miejsce upalnym latem, w wolnym czasie, gdy człowiek zrelaksowany i głowa pełna kreatywnych, odważnych myśli.

Teraz jestem zmęczona, świat znów rozkwita, a ja powoli zbliżam się do mety. Jeśli jesteś ze mną regularnie, wiesz zapewne, co nazywam ową metą. Koniec roku szkolnego, koniec kolejnego biegu ramię w ramię z uczniami, nauczycielami, rodzicami ich rozterkami, wzruszeniami, dylematami, które przyszło nam przez ten rok wspólnie rozwiązywać.

Czytaj dalej

               W sieci od kilku dni krąży tekst, który wymienia 10 typów rodziców, za którymi nauczyciele nie przepadają. Pod artykułem pojawiły się komentarze oburzonych, którzy stwierdzili, że mogliby z łatwością wymienić 10 typów nauczycieli, których nie znoszą.

No i proszę bardzo… tyle lat jestem nauczycielem, że dokładnie wiem, czego w nas nie lubicie :). Skupię się na cechach, które w oczach rodziców bywają niepożądane i stają się często przedmiotem rozmów, skarg i drwin.

Czytaj dalej

               Wejdę do strumienia chłodnej, orzeźwiającej wody, takiej, która  mknie prędko, łaskocze skórę, nerwy, zmysły… czasem przyjemnie, czasem drażniąco, czasem rozwesela, czasem irytuje, czasem smuci. Wracam z takim samym zamiarem, jaki miałam zawsze- dobrze uczyć, otwierać oczy na ważne sprawy, prowadzić przez świat literatury, poezji, sztuki i w ten sposób tłumaczyć życie, bo sztuka to odbicie rzeczywistości, często mistrzowskie. Znów będę nauczycielem języka polskiego… od tego zaczęłam moją przygodę z byciem naprawdę dorosłą. Pierwsza praca, pierwsze wyzwania, pierwszy kontakt z młodzieżą i środowiskiem nauczycieli.

Czytaj dalej

 

 

Dzisiejsze popołudnie, szkolna biblioteka, ja i uczennica, która woli tu być, niż iść do domu.

– Proszę pani, mogę tu pobyć dopóki jest otwarte, posiedzieć?

– no oczywiście, co chcesz robić?

– zwyczajnie pobyć i pogadać.

(…)

– w domu pewnie już na ciebie czekają

– spokojnie, mama wie, że przesiaduję w bibliotece, trochę to dziwne, bo nigdy bym nie pomyślała, że tak będzie

– to takie nietypowe, że nastolatka po lekcjach lubi być w szkole

– no nietypowe, ale tu nie tylko ja bywam popołudniami przecież, spoko jest ta szkoła… w ogóle szkoda, że jej już nie będzie

– no wiesz, szkoła nadal będzie… ten budynek i w ogóle

– dobrze pani wie, że szkoła to nie budynek, tylko my, ludzie…. my i wy i wszystko, co tu się dzieje

Czytaj dalej

„Życie jest drogą, życie jest snem

A co będzie potem?
Nie wiem, i wiem
O nic nie pytaj, dowiesz się, gdy
Skończy się droga, życie i sny

Jestem piasku ziarenkiem w klepsydrze
Zabłąkaną łódeczką wśród raf
Kroplą deszczu
Trzciną myślącą wśród traw
Ale jestem”

           Wielu z was rozpozna ten fragment popularnej niegdyś piosenki Anny Marii Jopek. Zawsze lubiłam ten utwór… jego lekkość, finezję, a jednocześnie prostotę. Artystka swoim niewyobrażalnie pięknym głosem śpiewała go tak, jakby tkała delikatny materiał, który o dziwo okazuje się być bardzo mocnym, wytrzymałym na wszelkie mechaniczne urazy.

Dziś znów usłyszałam tą melodię, wsłuchałam się w słowa… miałam łzy w oczach. Raz, że wykonanie było idealne- śpiewała młodziutka wokalistka, uczennica katowickiego liceum, dwa… tak mocno, prawie namacalnie czułam aktualność tego prostego tekstu.

            Jaka to była okazja? Uroczyste wręczenie aktów nadania stopnia nauczyciela dyplomowanego dla grupy nauczycieli z województwa śląskiego. Było nas około pięćdziesięciu, były uściski dłoni, wiele słów gratulacji, uznania dla naszej pracy, niełatwych lat starań i walki o uczniów, siebie i szkoły, w których pracowaliśmy.

Czytaj dalej

.

               Tyle już lat pracuję z młodzieżą, że myślę pewnymi sloganami i schematami… grzeczny- niegrzeczny, twórczy-odtwórczy, szanuje-nie szanuje, respektuje-nie respektuje itd. Systemy oceny zachowania są ściśle określone, każda szkoła ma swoje kryteria, wiele z nich system punktowy. Standaryzacja jest w szkole oczywista… to placówka, która musi pracować według określonych zasad. Musi stawiać wymagania, mieć system nagród i kar.

To ta właśnie cecha szkoły (nie tylko polskiej, zapewniam) powoduje, że pewne jednostki zupełnie nie potrafią w niej „prawidłowo” funkcjonować. Z różnych powodów nie mieszczą się w systemach punktowych i tabelkach.

Czytaj dalej

        Wyobraź sobie, że stale obcujesz z osobami, które są od ciebie młodsze, mniej doświadczone, a ich poziom wiedzy i sposób pojmowania świata odstaje znacznie od twojego. Masz swego rodzaju władzę i środki przymusu, które możesz zastosować w przypadku niesubordynacji tychże osób. Budzisz rozmaite emocje od niechęci i buntu po szczery podziw i sympatię. To wszystko sprawia, że możesz wpaść w pułapkę bycia mentorem… zaczynasz wtedy mówić i zachowywać się w charakterystyczny sposób. Zaczynasz wierzyć, że to ty zawsze masz rację, a nawet jeśli jej nie masz, to oni powinni ci ją przyznać… z racji bycia tymi młodszymi i „głupszymi”. Gdy taka sytuacja trwa przez długie lata możesz wpaść w swoistą megalomanię, którą nieświadomie zaczniesz prezentować również poza miejscem i środowiskiem pracy.

Czytaj dalej