336h

               Do wpisu zainspirowała mnie chwila, kiedy otrzymałam zdjęcie od koleżanki. Nagle, niespodziewanie, otworzyłam wats up i zobaczyłam piękny zachód słońca. Fotografia opatrzona była opisem- spacer z Zeusem. Patrzenie na ten bądź co bądź niespodziewany podarunek wywołało we mnie falę pozytywnych odczuć.

Dlaczego wyjmujemy telefon i robimy zdjęcia, by za chwilę podzielić się nimi z bliskimi nam osobami, a niekiedy z całym światem? Co nami kieruje? Gdzie jest źródło tej potrzeby?

Czytaj dalej

kaboompics-com_people-on-the-pier

             Wiem, brzmi moralizatorsko, myślisz pewnie – ta znowu się wymądrza, no ale czytasz dalej ;). Ten blog jest zapisem moich myśli, mojego oglądu świata, mojego sposobu postrzegania rzeczywistości, nie musisz myśleć tak, jak ja, pamiętaj :).

Nie raz pisałam o tym, że czas pędzi jak szalony, żyjemy w trybie turbo fast i nie mamy pojęcia, dlaczego od jednych świąt bożego narodzenia do drugich jest tak mało czasu, dlaczego lato mija w mgnieniu oka i dlaczego do cholery znów nie zdążyliśmy zrobić zaplanowanych porządków w szafie, biurku, czy pudle z papierami. Ja ostatnio z przerażeniem doszłam do wniosku, że weekendy mam w głowie zaplanowane na kolejne 3 miesiące, że nie umiem ustalić terminu spotkania z przyjaciółką, bo mam jakąś kolejkę ważnych i ważniejszych spraw, które szczelnie zapełniają grafik piątków i sobót. Notatki, listy zadań, spotkania rodzinne (urodziny, rocznice itd.), spotkania, spotkania, spotkania… zapętlam się w tym kołowrotku i czasem już brakuje mi tchu.

Czytaj dalej

163h

               Słowa piosenki Anny Marii Jopek autorstwa Marcina Kydryńskiego mogłoby śpiewać milion matek każdego dnia. Za chwilę jednak z równym zaangażowaniem śpiewałyby tekst Pabla Casalasa- jesteś cudem, każda sekunda naszego życia jest jedyną chwilą w dziejach wszechświata, chwilą, która już nigdy się nie powtórzy…

Czy to znaczy, że zawładnęła nami matkami choroba dwubiegunowa? Jesteśmy wszystkie niestabilne i rozhisteryzowane? Nie. Emocje związane z wychowaniem dziecka to jazda bez trzymanki rozpędzonym motocyklem. Są momenty, gdy strach ściska nam gardło, są i takie, gdy z zachwytu nie potrafimy powstrzymać łez.

Czytaj dalej

37h

               Siedzę na balkonie, nadeszła wyczekana jesienna aura, wdycham wilgotne powietrze i czuję niemal błogi nastrój. Mój wzrok błądzi po okolicznych domach, ogrodzeniach, drzewach. Zerkam na jeden z pobliskich przydomowych ogrodów. Od lat znany mi widok daje poczucie bezpieczeństwa, wycisza, uspokaja…

Nagle dostrzegam coś, co wybija mnie z tego błogostanu, z tego nieśpiesznego spaceru wzrokiem po znanych mi krajobrazach… co się z nią stało? Dlaczego tak źle wygląda? Zawsze taka smukła, wiotka, pełna energii i piękna. Jej obecność nie raz koiła moje nadszarpnięte czasem nerwy, powierzałam jej troski, przemyślenia, radości.

Sam doskonale wiesz, jak ważni w życiu są ci, którzy są zawsze, niezmienni w swoich wartościach, zasadach. Silni, nieugięci w dążeniu do celu i wewnętrznego piękna.

Czytaj dalej

283h

               Tekst Grzegorza Turnaua jest dla mnie kwintesencją pozytywnej definicji zmiany. Żaden constans nie może być znośny, naturalnie pragniemy zmian, tego przemijania rzeczy i zjawisk… a właśnie przemija lato. Cichutko, dyskretnie, mydląc nam oczy upałem w ciągu dnia. Nie dajcie się zwieść…

Mamy gorący, parny wrzesień i ciągle słyszę zachwyty z tego tytułu… że pięknie, że ciepło, że takie lato, że trawnik zielony jak na wiosnę. Widzę uśmiechniętych ludzi, z ust których wyfruwają te słowa i zastanawiam się, co ze mną jest nie tak?

Czytaj dalej

kaboompics-com_office-space-woman-writing

Czy spotykacie na swojej drodze osoby, które jakimś cudownym zbiegiem okoliczności zawsze wykręcą się od tych najtrudniejszych obowiązków, znikną, gdy w firmie jest ten „gorący okres” lub gdy trzeba kosztem swojego czasu i komfortu wesprzeć kogoś, kto potrzebuje pomocy?

Odpowiem za was… spotykacie, macie je w swoim otoczeniu, pracujecie z nimi, przyjaźnicie się lub są członkami waszej rodziny. Ja takie osoby w mojej głowie kwalifikuję do kategorii „przepraszam, ale tym razem wyjątkowo nie mogę ci pomóc”. Wszystko byłoby w porządku, tylko sformułowanie „tym razem” w ich przypadku ma się nijak do rzeczywistości. Zawsze jest ten raz.

Kierowani poczuciem obowiązku, dobrem otoczenia, rodziny lub firmy bierzemy na siebie zadania, które naszymi nie są. Czujemy odpowiedzialność za coś, co nie do końca nas dotyczy, czujemy wstyd i tłumaczymy się za kogoś… za tego człowieka, który „tym razem wyjątkowo nie mógł”.

Takie są fakty, ale mnie nurtuje inna kwestia – czy my naturalnie przyjmujemy do wiadomości, że tak jest, zawsze będzie i z niesamowitą precyzją potrafimy przewidzieć zachowanie tego człowieka w danej sytuacji? Mało tego, wiemy, że to od nas będą wymagać, oczekiwać, a jego tłumaczyć, bo „on taki jest…”.

Czytaj dalej

 

244h

Dumny ojciec pręży pierś i mówi „moja córka jest całym moim światem, jak ktoś ją skrzywdzi, to zabiję…”. Słyszeliście kiedyś takie słowa? Jestem przekonana, że podobne wypowiedzi nie raz i nie dwa przysłowiowo obiły się wam o uszy.

Świetnie, tylko czemu ten sam tatuś odbiera ukochaną córkę z przedszkola, zapina w foteliku samochodowym, po czym siada wygodnie w fotelu kierowcy i co robi? Odpala papierosa. Dziecko grzecznie czeka, aż ojciec się zrelaksuje dymkiem, łaskawca na szczęście otworzył okno, by swojej małej księżniczki nie uwędzić.

Błogą ciszę tej chwili przerywa głos dziecka „tatusiu pokłóciłam się dzisiaj z Weroniką”. Ojciec z irytacją w głosie zbywa dziewczynkę, mówiąc, by nie zawracała mu głowy głupotami, bo on ma ważniejsze sprawy, problemy, a w ogóle to nie ma teraz czasu na rozmowy.

Historię opowiedziała mi jakiś czas temu przyjaciółka, głęboko poruszona faktem, że można tak traktować własne dziecko.

Podobnych przykładów można by mnożyć wiele, a rzecz dotyczy w równym stopniu matek. Płeć niczego tu nie determinuje.

Dlaczego tak bardzo rozmijają się deklaracje i czyny? Czy mądra miłość i mądre wychowanie jest aż tak unikatowym zjawiskiem w obecnych czasach?

Czytaj dalej

         IMG_20160903_204427      Jest sobotnie, późne popołudnie, pogoda piękna (cudownie ten wrzesień się zaczyna), a ja na 21.00 idę z mężem do kina, które znajduje się w galerii handlowej w sąsiednim mieście. Z tej racji, że nie bywam w takich miejscach za często, postanawiam wykorzystać okazję i kupić potrzebne mi niezmiernie czarne dżinsy. Plan jest taki- jedziemy do galerii półtorej godziny wcześniej i ja poluję na spodnie, a mąż… tu chyba każdy facet wie, co napiszę… znika w pokrętnych alejkach wielkiego sklepu ze sprzętem elektronicznym, a później zapewne zasiądzie w kawiarni ze świeżo zakupioną gazetą ;).

Jego plan zrealizowany w 100%, ale ja oczywiście kupuję spodnie w 15 minut i co robię? Kto czytał poprzednie wpisy, ten zrozumie… FLANERUJĘ!

Postanowiłam przyjrzeć się bliżej klientom galerii handlowej w sobotni, jeszcze prawie letni wieczór i spróbować zrozumieć, co oni tu właściwie robią?

Czytaj dalej

82H

               Żyjemy wśród ludzi. Spotykamy ich dziesiątki- w pracy, w miejscach rozrywki, na imprezach, we wszelkich miejscach publicznych typu szpital, restauracja, autobus, pociąg, apteka, sklep, przedszkole i szkoła naszych dzieci itp. Stale wchodzimy w relacje interpersonalne i chyba zgodnie z powiedzeniem „praktyka czyni mistrza” takowym mistrzem w sztuce relacji powinien być już każdy z nas. Byłoby pięknie, ale tak nie jest.

Przyczyna jest prosta… człowiek to istota zmienna, ludzkie życie jest procesem, a i sam proces dojrzewania psychicznego, umysłowego, emocjonalnego wcale nie kończy się w wieku lat dwudziestu jeden. Zmieniamy się przez całe życie pod wpływem różnych czynników… zdrowotnych, rodzinnych, zawodowych, socjalnych i o tych właśnie ostatnich będzie dzisiejszy wpis.

Często słyszę zdanie „gdybym ja była bardzo bogata, to wcale bym się nie zmieniła”, czy na pewno?

Zawsze zastanawiało mnie zjawisko wpływu finansów na życie człowieka. Kto jest naprawdę BOGATY i co właściwie znaczy to słowo? Ten wpis dotyczy zasobności finansowej, nie bogactwa intelektualnego, duchowego czy bogactwa doświadczeń.

Obserwuję ludzi wokół siebie i często, rozmawiając z nimi, słyszę zdania typu „No wiesz, zarabiam sporo, mąż też, ale tak właściwie, to trudno nam odłożyć na porządne wczasy”.  Inni natomiast z podziwem szepczą o autorce tych słów „Ci to mają zarobki, na wszystko ich stać”.

Czy punkt widzenia w tym wypadku też zależy od punktu siedzenia? Czy aż tak bardzo zmienia się perspektywa?

Oto kilka powodów, dlaczego ludzie zasobni finansowo wcale tego nie czują. Pamiętaj, że to mój osobisty ranking  😉

Czytaj dalej

198H (1)           Cudowna, letnia aura, cała rodzina od rana pełna energii i gotowa na przygodę. No i pytanie- gdzie jedziemy? Jest tyle niesamowitych miejsc w zasięgu ręki, tyle atrakcji dla naszego czterolatka, tyle możliwości, a jednak w sercu naszym takie dziwne przerażenie ;). Że znowu będzie problem z parkingiem, że znowu będzie tłok na szlaku, że znowu będzie to śmieciowe jedzenie, które dziecko zawsze chce, że znowu będą dziesiątki straganów ze wszystkim i niczym.

Ostatecznie 80% naszych wyborów to miejsca w miarę odludne- zwyczajna łąka nieopodal, las, mało uczęszczany park, niepopularna knajpka z dobrym jedzeniem.

Nie wiemy, czy to wiek, czy nadwrażliwość jakaś, ale zarówno ja jak i mój mąż kiepsko radzimy sobie na tzw. spędach ludzi- festyny, pokazy czegokolwiek, wczasy z atrakcjami dla dzieci, Aquaparki, wesołe miasteczka itp. Oczywiście nie pozbawimy dziecka rozkoszy pożerania waty cukrowej, podziwiania podniebnych akrobacji czy zjawiskowych fajerwerków, więc jednak w takich miejscach bywamy.

          Irytacja pojawia się już na poziomie szukania miejsca na parkingu, ciasno, wszyscy trąbią, kłócą się, pomimo uiszczonej opłaty poszukiwanie trwa nieraz nawet dwadzieścia minut. Kolejny „cios w serce” to morze ludzi, którzy pędzą przed siebie, nie zważając na otoczenie. Nie raz zostałam pochlapana piwem lub obsypana prażoną cebulką z czyjegoś hot doga. No i oczywiście główna atrakcja miejsca, czy to wyciąg krzesełkowy, czy pokazy lotnicze, jest przytłoczona przez arcykolorowe i arcyplastikowe stragany. A co na nich można kupić, to zapewne doskonale wiesz, szczególnie jeśli jesteś rodzicem.

Czytaj dalej