186HNie lubimy być oszukiwani…

               Poczucie irytacji pomieszane z rozżaleniem. To czuję, gdy pełna entuzjazmu kupię produkt, który w dość szybkim czasie okazuje się być… badziewiem. Coś odpada, coś się łamie, coś przestaje działać pomimo wymiany baterii. Piękna sukienka okazuje się być średniej jakości bawełnianym bublem, po kilku praniach zaczyna przypominać wysłużony wór pokutny. Tak, to jest nasza pokuta za ten cały szalony konsumpcjonizm, za zakupy w pośpiechu, za bylejakość wyborów, których dokonujemy jak zombie, w pogoni między jednym obowiązkiem a drugim.

Ja wiem, że rzeczy to TYLKO RZECZY, a liczą się czyny, myśli, sukcesy, emocje, talenty, uczucia… tylko te RZECZY nas otaczają, widzimy je, dotykamy, czujemy ich zapach, śpimy na nich, jemy na nich, nasze dzieci się nimi bawią. Materialny wymiar naszego codziennego i niecodziennego życia ma znaczenie.

Czytaj dalej

 

252H

Od pewnego czasu ze wszech stron atakują mnie teksty, memy, zdjęcia które stanowią mniej lub bardziej zabawne porównanie naszego dzieciństwa (pokolenie 30, 40+) i dzieciństwa obecnych maluchów i tych trochę większych pociech.

Najczęściej z jednej strony zdjęcia jawi się ARKADIA umorusanych w błocie, wiszących na trzepakach i grających w klasy uśmiechniętych dzieciaków, z drugiej widzimy grupkę młodzieńców pochylonych nad smartfonem i tak bardzo pochłoniętych TAMTYM światem, że zdają się nie zauważać ani siebie nawzajem ani otaczającego ich piękna codzienności.

Zgadzam się, ten drugi obrazek faktycznie stanowi powszechny widok w otoczeniu. Zgadzam się też, że dzieci pochłonięte magią super technologii tracą umiejętność zachwytu nad przysłowiowym żuczkiem i biedronką, ja to wszystko wiem, tylko szlag mnie trafia, jak widzę zalewającą Internety falę memów, a pod nimi tylko pusty śmiech i pogarda „naszego” pokolenia względem dzisiejszych dzieci.

To są NASZE DZIECI, to będą NASZE WNUKI i to od nas zależy, w jakim stopniu postaramy się im pomóc żyć w tym dzisiejszym szaleństwie. No i jak stare porzekadło mówi „przykład dla tych najmłodszych idzie od rodziców”, czy nam się to podoba czy nie, to my jesteśmy tym pierwszym wzorem, przykładem tego jak, kiedy i w jakich ilościach korzystamy z komputera, smartfona, tabletu  itp.

Czytaj dalej