cafe-272476_1280

               Obiecałam jakiś czas temu, że napiszę o spotkaniach i Spotkaniach. Od lat, w zasadzie odkąd pamiętam mam wartościujący stosunek do rozmów i spędzania czasu z ludźmi.

Ty też na pewno dzielisz chwile z innymi na te mniej i bardziej wartościowe, mniej i bardziej autentyczne. Jestem też przekonana, że nie raz wracasz ze spotkania z poczuciem mniej lub bardziej straconego czasu- przypadek drastyczny, a innym razem czujesz, że to było to. Wracasz z poczuciem wewnętrznego spełnienia, jesteś bogatszy, ja to nazywam stanem uśmiechniętej duszy.

Czytaj dalej

        office-1548297_1280   Kochani dziś praktycznie i poradnikowo. Uważam, że każdy z nas ma w głowie skarbiec pełen niecodziennych rozwiązań dla ułatwienia codzienności właśnie.

Zacznijmy od początku- czym jest nawyk? Robię coś niemalże mechanicznie, bez pełnego skupienia i świadomości wykonywanej czynności. Nie wkładam w to wysiłku, nie angażuję się zbytnio, a jakiś efekt osiągam, choćby w skali mikro, ale jednak.

Czytaj dalej

blog-793047_1280

               Jestem posiadaczką i autorką bloga od ok. 1,5 miesiąca. Potrzebę pisania mam od zawsze. Ta krótka przygoda dała mi wiele satysfakcji. Pisanie i publikowanie jest jednak czymś zupełnie innym, niż pisanie dla siebie, niż pisanie w myślach, niż pisanie notatek różnej treści w licznych notesach i notesikach. Dłuższe teksty, edycja, czytanie kilka razy tego, co już zapisane, to wszystko wymusza głębszą refleksję nad treścią, szukanie kontekstów, rozbudza fascynację tworzeniem czegoś… co nie tylko ja czytam.

Czytaj dalej

czarna-wstazka

               12 stycznia 2018 roku na świat przychodzi dziewczynka. Nikt z tego powodu się nie cieszy, nie gratuluje, nie kupuje kwiatów i malutkich bucików. Jej mama jest przerażona, jej mama jest dzieckiem. Malutka jest obarczona chorobą genetyczną zwaną Zespołem Downa. Wiem, na całym świecie rodzą się takie dzieci, są  kochane, zadbane, rehabilitowane, niektóre dzięki trosce i możliwościom finansowym rodziców bardzo dobrze się rozwijają, chodzą do ogólnodostępnych szkół, mają przyjaciół. Ta dziewczynka tego wszystkiego nie dostanie, niestety. Jej tata zniknął i nie chce nic wiedzieć na jej temat. Nastoletnia mama chce oddać małą do adopcji, ale zatroskani dziadkowie wiedzą, że adopcja dziecka z chorobą genetyczną będzie bardzo trudna, boją się o wnuczkę i sami postanawiają ją wychować. Dają jej na imię Amelia.

Czytaj dalej

336h

               Do wpisu zainspirowała mnie chwila, kiedy otrzymałam zdjęcie od koleżanki. Nagle, niespodziewanie, otworzyłam wats up i zobaczyłam piękny zachód słońca. Fotografia opatrzona była opisem- spacer z Zeusem. Patrzenie na ten bądź co bądź niespodziewany podarunek wywołało we mnie falę pozytywnych odczuć.

Dlaczego wyjmujemy telefon i robimy zdjęcia, by za chwilę podzielić się nimi z bliskimi nam osobami, a niekiedy z całym światem? Co nami kieruje? Gdzie jest źródło tej potrzeby?

Czytaj dalej

kaboompics-com_people-on-the-pier

             Wiem, brzmi moralizatorsko, myślisz pewnie – ta znowu się wymądrza, no ale czytasz dalej ;). Ten blog jest zapisem moich myśli, mojego oglądu świata, mojego sposobu postrzegania rzeczywistości, nie musisz myśleć tak, jak ja, pamiętaj :).

Nie raz pisałam o tym, że czas pędzi jak szalony, żyjemy w trybie turbo fast i nie mamy pojęcia, dlaczego od jednych świąt bożego narodzenia do drugich jest tak mało czasu, dlaczego lato mija w mgnieniu oka i dlaczego do cholery znów nie zdążyliśmy zrobić zaplanowanych porządków w szafie, biurku, czy pudle z papierami. Ja ostatnio z przerażeniem doszłam do wniosku, że weekendy mam w głowie zaplanowane na kolejne 3 miesiące, że nie umiem ustalić terminu spotkania z przyjaciółką, bo mam jakąś kolejkę ważnych i ważniejszych spraw, które szczelnie zapełniają grafik piątków i sobót. Notatki, listy zadań, spotkania rodzinne (urodziny, rocznice itd.), spotkania, spotkania, spotkania… zapętlam się w tym kołowrotku i czasem już brakuje mi tchu.

Czytaj dalej

163h

               Słowa piosenki Anny Marii Jopek autorstwa Marcina Kydryńskiego mogłoby śpiewać milion matek każdego dnia. Za chwilę jednak z równym zaangażowaniem śpiewałyby tekst Pabla Casalasa- jesteś cudem, każda sekunda naszego życia jest jedyną chwilą w dziejach wszechświata, chwilą, która już nigdy się nie powtórzy…

Czy to znaczy, że zawładnęła nami matkami choroba dwubiegunowa? Jesteśmy wszystkie niestabilne i rozhisteryzowane? Nie. Emocje związane z wychowaniem dziecka to jazda bez trzymanki rozpędzonym motocyklem. Są momenty, gdy strach ściska nam gardło, są i takie, gdy z zachwytu nie potrafimy powstrzymać łez.

Czytaj dalej

37h

               Siedzę na balkonie, nadeszła wyczekana jesienna aura, wdycham wilgotne powietrze i czuję niemal błogi nastrój. Mój wzrok błądzi po okolicznych domach, ogrodzeniach, drzewach. Zerkam na jeden z pobliskich przydomowych ogrodów. Od lat znany mi widok daje poczucie bezpieczeństwa, wycisza, uspokaja…

Nagle dostrzegam coś, co wybija mnie z tego błogostanu, z tego nieśpiesznego spaceru wzrokiem po znanych mi krajobrazach… co się z nią stało? Dlaczego tak źle wygląda? Zawsze taka smukła, wiotka, pełna energii i piękna. Jej obecność nie raz koiła moje nadszarpnięte czasem nerwy, powierzałam jej troski, przemyślenia, radości.

Sam doskonale wiesz, jak ważni w życiu są ci, którzy są zawsze, niezmienni w swoich wartościach, zasadach. Silni, nieugięci w dążeniu do celu i wewnętrznego piękna.

Czytaj dalej

283h

               Tekst Grzegorza Turnaua jest dla mnie kwintesencją pozytywnej definicji zmiany. Żaden constans nie może być znośny, naturalnie pragniemy zmian, tego przemijania rzeczy i zjawisk… a właśnie przemija lato. Cichutko, dyskretnie, mydląc nam oczy upałem w ciągu dnia. Nie dajcie się zwieść…

Mamy gorący, parny wrzesień i ciągle słyszę zachwyty z tego tytułu… że pięknie, że ciepło, że takie lato, że trawnik zielony jak na wiosnę. Widzę uśmiechniętych ludzi, z ust których wyfruwają te słowa i zastanawiam się, co ze mną jest nie tak?

Czytaj dalej

kaboompics-com_office-space-woman-writing

Czy spotykacie na swojej drodze osoby, które jakimś cudownym zbiegiem okoliczności zawsze wykręcą się od tych najtrudniejszych obowiązków, znikną, gdy w firmie jest ten „gorący okres” lub gdy trzeba kosztem swojego czasu i komfortu wesprzeć kogoś, kto potrzebuje pomocy?

Odpowiem za was… spotykacie, macie je w swoim otoczeniu, pracujecie z nimi, przyjaźnicie się lub są członkami waszej rodziny. Ja takie osoby w mojej głowie kwalifikuję do kategorii „przepraszam, ale tym razem wyjątkowo nie mogę ci pomóc”. Wszystko byłoby w porządku, tylko sformułowanie „tym razem” w ich przypadku ma się nijak do rzeczywistości. Zawsze jest ten raz.

Kierowani poczuciem obowiązku, dobrem otoczenia, rodziny lub firmy bierzemy na siebie zadania, które naszymi nie są. Czujemy odpowiedzialność za coś, co nie do końca nas dotyczy, czujemy wstyd i tłumaczymy się za kogoś… za tego człowieka, który „tym razem wyjątkowo nie mógł”.

Takie są fakty, ale mnie nurtuje inna kwestia – czy my naturalnie przyjmujemy do wiadomości, że tak jest, zawsze będzie i z niesamowitą precyzją potrafimy przewidzieć zachowanie tego człowieka w danej sytuacji? Mało tego, wiemy, że to od nas będą wymagać, oczekiwać, a jego tłumaczyć, bo „on taki jest…”.

Czytaj dalej